Tu i teraz

Karol Wojtyła - „PIEŚŃ O BOGU UKRYTYM” (fragment)


Miłość mi wszystko wyjaśniła, miłość wszystko rozwiązała -
dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała.


A, że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu,
w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie,
ale jest wiele z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa
i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie.


Więc w takiej ciszy ukryty ja - liść,
oswobodzony od wiatru,
już się nie troskam o żaden z upadających dni,
gdy wiem że wszystkie upadną.

Kalwaria

Kalwaria
Kalwaria

czwartek, 12 marca 2026

Część II



Zebrałam kilka myśli, które ostatnio do mnie mocno przemówiły. Od Platona po Kępińskiego – uderzyło mnie, jak bardzo są one do siebie podobne, mimo upływu wieków.

Dialog Wieków

Św. Augustyn: „Późno Cię ukochałem,

Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię ukochałem. Wewnątrz mnie byłeś, a ja byłem na zewnątrz i tam Cię szukałem. (...) Byłeś ze mną, a ja nie byłem z Tobą. Trzymały mnie z dala od Ciebie te rzeczy, które by nie istniały, gdyby nie były w Tobie”.

Platon: „Bo ten wzrok duszy, pogrzebany w jakimś barbarzyńskim błocie, ona lekko wyciąga i prowadzi ku górze. (...) Cała dusza musi się odwrócić od świata zjawisk, które przemijają, aż potrafi znieść widok bytu i tego, co w bycie jest najjaśniejsze. A mówimy, że to jest Dobro”.

Blaise Pascal: „Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale jest trzciną myślącą. Nie potrzeba, by cały wszechświat uzbroił się, aby go zmiażdżyć: mgła, kropla wody starczą, aby go zabić. Ale gdyby nawet wszechświat go zmiażdżył, człowiek byłby jeszcze czymś szlachetniejszym niż to, co go zabija, ponieważ wie, że umiera (...). Cała nasza godność spoczywa tedy w myśli”.

Św. Jan od Krzyża: „Bóg, jak słońce, stoi nad duszami, aby udzielać się im. Trzeba wiedzieć, że Bóg pragnie udzielać się duszy i przebywać w niej tym więcej, im bardziej jest ona odosobniona i pusta. Gdy dusza czyni miejsce, to znaczy, gdy usuwa ze siebie wszelką plamę i pyłek stworzenia, zaraz to Boskie światło w nią wnika i ją oświeca”.

Edyta Stein: „Bóg jest w nas, w naszej najgłębszej duszy. Droga do Niego to droga do własnego wnętrza. Tam, w najgłębszym sanktuarium duszy, przebywa On jako Pan i Twórca”.

Antoni Kępiński: „Modlitwa jest wyrazem tęsknoty za słońcem, którego na dnie ludzkiego mroku nie widać, a o którego istnieniu człowiek wie i do którego dąży”.

Konfucjusz: „Czyż jest możliwe, byś nie oddawał się całym sercem temu, co robisz?”

Mistrz Eckhart: „Bóg jest mi bliższy, niż ja jestem sam sobie (...)

poniedziałek, 9 marca 2026

Odbicie Światła

środa, 4 marca 2026

Prawo Przepływu


W systemie naczyń połączonych
wystarczy siła oddania.
Pod jej kierunkiem
płynie czysty strumień
i rusza lawina -

Kropla za kroplą wypełnia naczynie,
jedna za drugą, bardzo powoli,
lecz systematycznie.

Oczyszcza -
a z niego przelewa się czysty
strumień do następnego.

Nawet jedna kropla/myśl w dobrej intencji
porusza obieg, który raz powstały
płynie niezmiennie - uzdrawia organizm.

W każdej intencji, czy to jest kropla,
czy modlitwa, istnieje nadzieja.
To dar krążenia - bezgłośny, niezmienny,
który wprowadza głęboki porządek
wokół istnienia.

Nawet niewielkie, ciche westchnienie
ma siłę, a nieustanne,
otwarte źródło, leczy strukturę.

Strumień nie gaśnie,
bo Siła Sprawcza przez ufność płynie,
a jej wytrwałość – obdarza całość,
zanim chwila, ciche westchnienie w wieczność się zmieni,
moc oddania zostanie w przestrzeni.

Gdy braknie wartości - szczerych intencji,
kurczy się wszystko w cieniu zapomnienia,
lecz każdy promień, przepływ strumienia,
rozjaśnia mroki i niesie wytchnienie.

Każda czysta kropla,
odruch serca nie znika,
budując poziom w całym obiegu.

Zaczyna się w jednym,
by przez niewidzialne, łagodne kanały
przemyć kolejne, co obok czekają.
Każdy gest wsparcia - odruch mały
- w wielki ocean zamieniają.

W Prawie Przepływu ciągły ruch istnieje,
niczym bezmiar światła niosąc oświecenie.


Od starożytności do współczesność


Dialog Wieków

Epikur: „Jeśli chcesz kogoś uczynić bogatym, nie dodawaj mu pieniędzy, lecz ujmuj mu pragnień”.

Konfucjusz: „Kto rządzi przy pomocy cnoty, podobny jest do Gwiazdy Polarnej, która trwa na swoim miejscu, a wszystkie inne gwiazdy zwracają się ku niej”. (O moralnym kompasie)

Arystoteles: „Władza, która nie opiera się na prawie i mądrości, jest panowaniem siły nad sprawiedliwością”.

Marek Aureliusz: „Wszystko, co słyszysz, jest opinią, nie faktem. Wszystko, co widzisz, jest punktem widzenia, nie prawdą”

„ Szczęście twojego życia zależy od jakości twoich myśli ”

„Wszechświat jest zmianą; nasze życie jest tym, czym czynią je nasze myśli”.

Seneka: „Pieniądz nikogo jeszcze nie uczynił bogatym; wręcz przeciwnie, u każdego wywołuje jeszcze większe łaknienie ”.

Sokrates: „Największą mądrością jest nie posiadać wiele, lecz mało potrzebować”.

Perykles: „To, że nie interesujesz się polityką, nie oznacza, że polityka nie interesuje się tobą”.

Platon „Karą za brak udziału w rządzeniu jest bycie rządzonym przez ludzi gorszych od siebie”.

„Dopóki filozofowie nie będą królami (...) nie ma ratunku dla państw, a sądzę, że i dla rodzaju ludzkiego”.

Sofokles: „Mądrość jest pierwszym warunkiem szczęścia”.

Heraklit: „Wszystko płynie, ale mądrość polega na zrozumieniu Logos (prawa, które tym rządzi)”.

Św. Augustyn: „Gdzie nie ma sprawiedliwości, nie ma państwa, lecz tylko wielka banda zbójców”.

Lao Tzu: „Ten, kto kocha świat jako samego siebie, może być obdarzony zaufaniem w rządzeniu światem”.

Tales z Miletu: „Najtrudniejszą rzeczą w życiu jest poznać samego siebie, najłatwiejszą – dawać rady innym”.

Dante Alighieri: „Miłość porusza słońce i inne gwiazdy”. (Symbol mądrości kosmicznej, bez której świat wypada z orbity).

Buddha: „Nienawiść nie ustaje przez nienawiść; nienawiść ustaje przez miłość. To jest odwieczne prawo”.

Zygmunt Bauman (teoria "Płynnej Nowoczesności"):

„Władza stała się eksterytorialna, nie ma już adresu. Pieniądz przepływa przez granice w ułamku sekundy, podczas gdy mądrość i prawo są lokalne i powolne”.

Yuval Noah Harari: „Jesteśmy teraz potężniejsi niż kiedykolwiek, ale mamy bardzo nikłe pojęcie o tym, co zrobić z całą tą potęgą. Jesteśmy bogami, którzy sami nie wiedzą, czego chcą”.

Erich Fromm (autor "Mieć czy Być"):

„Jeśli jestem tym, co mam, a to, co mam, stracę, to kim wtedy będę?”

„Prawdziwie zamożni są tylko ci, którzy nie chcą więcej, niż mają ”

„Współczesny człowiek żyje w złudzeniu, że wie, „czego chce”, podczas gdy w rzeczywistości chce tego, czego powinien chcieć”.

Michael Sandel (filozof z Harvardu):

„Przeszliśmy od gospodarki rynkowej do społeczeństwa rynkowego. Różnica polega na tym, że w gospodarce rynkowej pieniądz jest narzędziem, w społeczeństwie rynkowym – wszystko jest na sprzedaż, nawet wartości”.

Václav Havel: „Nadzieja to nie jest przekonanie, że coś się dobrze skończy, ale pewność, że coś ma sens, bez względu na to, jaki będzie tego wynik”.

Umberto Eco: „Media społecznościowe dały prawo głosu legioniom....”. (O tym, jak mądrość tonie w szumie).

wtorek, 3 marca 2026

Między wieżą a sercem

Na szczycie z waluty zasiadło ich dwoje,
jeden dzieży koronę, a drugi zbroję.
Z berłem w dłoni władca rozkazy wydaje,
zbrojny w milczeniu liczy apanaże.

Obaj walczą o jedno, ramię przy ramieniu,
by utrzymać pozycję na szczycie wieży,
którą wznieśli na wspólnej macierzy.

Lecz jej fundamenty powoli się sypią,
bo zabrakło dwóch ważnych wsporników.
W mrok je odrzucono, w cień zapomnienia,
w lęku przed czystym głosem sumienia.

Mądrość z Sercem łączą swe siły,
by służyć tym, co u jej podnóży,
w zamian za wysiłek i trud codzienny
dostają okruchy spadające z wieży.

Gdy wieża w końcu runie bezradnie,
z gruzów dobiegnie bicie serca -
nie dla korony, nie dla chwały,
lecz aby coś ważnego ocalić.

Powoli wszyscy wyjdą z ukrycia,
by zacząć nowy rozdział życia.
Z mocnych kamieni, co w pyle przetrwały,
wzniosą dom wspólny na opoce skały.

środa, 18 lutego 2026

W świecie wielkich horyzontów


Tak się wydawało, że wszystko
będzie grało, lecz zabrakło tej czystej nuty,
bez której ginie to, co być miało.

Trudno zrozumieć, dlaczego
w świecie wielkich horyzontów,
tak wiele jest - a wciąż za mało.

W uśmiechniętym świecie
coś się pogubiło, pośród krzykliwych
reklam w cień uleciało.

Ulica milczy -
tylko w domach słychać szepty
i rodzi się pytanie -

Jak to się stało,
że z obfitości
tak wiele braków powstało?

Za mało nieba bez zarysowań,
bez smug przelotnych chmur.
Za mało powietrza czystego.

Prawdy, która się zapodziała
pośród ksiąg zakurzonych
zapomnianych słów.

Czas krótki,
wydłuża się w oczekiwaniu -
jakby chciał odpowiedzieć
na zadane pytania.

Na dzień, który odkryje ślad,
nauczy patrzeć w dal,
gdzie okrąg ziemi
staje się lustrem nieba,
w którym widać więcej,
niż rozum odkrywa.

środa, 11 lutego 2026

Echo milczącego poszycia


W cieniu leśnych przeżyć grudki ziemi
spijają zachłannie każdą kroplę deszczu
lub pękają z nadmiaru, jak słupki rosnące
i opadające w wyścigu o uznanie.

Korzenie wyginają się 
w splocie własnych potrzeb, 
szukając wody i dominacji.
Czasem splatają się ciasno w
relacji budowanej na lęku przed samotnością.

Tylko stary dąb, 
pod ciężarem wieków pochylony, 
stoi w milczeniu. 
Zapomniany przez słońce, 
ściśle opleciony jemiołą, 
która wdziera się w każdą bliznę kory, 
karmiąc się jego tlenem.

Nawet wiatr nie cieszy już
zakochanych zapachem wiosny,
lecz szepcze o konieczności 
wpisanej w życie.

Rozrzuca liście, jak słowa rzucane na wietrze
lub niespełnione obietnice, 
które gromadnie opadają na ziemię, 
wypełniając jej pęknięcia, rozrywają
 i kaleczą, a las milczy, jak przestrzeń, 
która widzi więcej, niż mówi.

W cieniu obojętności tli się niewielki płomyk nadziei 
- maleńki zawilec wypuszcza pączki,
w pospiechu, jakby chciał odmienić
oblicze leśnego poszycia,

Drży w cieniu chmur i chłodu,
przytłoczony echem leśnych głosów.
Zwija się w słabości, w której dojrzewa siła.
i wyrasta, a echo zmienia ton.

poniedziałek, 9 lutego 2026

Idź w pokoju



W drodze przez pola, lasy i łąki

kwitnie pokój w ciszy zawarty.

Ścieli się miękko pod stopami,

jak obietnica dana tej ziemi.



Wśród maków czerwonych, fiołków, złocieni

światło przenika spośród drzew,

budząc nadzieję, ptasi śpiew,

że nic nie zniszczy piękna ziemi.



Pośród natury czas płynie łagodnie,

ciepłem otula każdy nowy dzień.

Świat na tę chwilę wstrzymuje oddech,

gdy w trawie drży niepewny cień.



Natura darzy potęgą nadziei,

która wypływa z jej głębiny,

pośród liści drżących na wietrze

rozjaśnia mroczne chwile,

zapisując w myśli niczym w księdze

spokój na przyszłe dni i godziny.



Pokój przyjęty i rozpowszechniony,

zostanie na zawsze,

jak światło, które nigdy nie zgaśnie

i poprowadzi przez trudy życia

do cichej i jasnej przystani.

środa, 28 stycznia 2026

Iść z umiarem


Pewne w tym momencie, co ważne,
niezbędne, by nie popaść ponad miarę,
co przygniecie swym ciężarem,
by nie popaść w kierat pragnień,
a przed siebie iść z umiarem.

Nadmiar, mimo zdań przeróżnych
często budzi trud, niepokój,
lęk przed stratą i zajmuje czas i myśli,
burząc przy tym cenny spokój.

Budzi troskę o gadżety, świecidełka
i pakiety wszelkich doznań,
co w efekcie  ciężar niesie,
by nie stracić, ale zyskać jak najwięcej.

Nadmiar krąży w swym
obiegu ciągłym „jeszcze”,
tworząc zbędne gabaryty,
by z pragnieniem iść na skróty.

Lepiej mieć spokojne serce,
minimalizm zasiać w nim
i wziąć sprawy w swoje ręce,
by nie dźwigać coraz więcej,
a spokojnie przeżyć dni.

Minimalizm to nie pustka,
a otwarta przestrzeń,
w której proste- najcenniejsze,
odnajduje swoje miejsce.

Bez wyścigu ponad miarę,
walki o większy kawałek,
który kruszy się z nadmiaru,
choć dla innych wciąż jest darem
w świecie wspólnych spraw i zajęć.

Aby można żyć w pokoju,
bez walki o chleb codzienny,
wolną ziemię, oraz niebo,
zawsze serce mieć spokojne,
nie przekraczać granic siebie,
ani innych w ich potrzebie.

Gorzej, gdy ktoś ciężkim krokiem
depcze ziemię i niepokój z sobą niesie,
by pokazać, że ma siłę,
lecz to nędzne są zamiary,
bo nie zyska, ale straci,
co jest najważniejsze w świecie.

Siła dobra nic nie burzy, a buduje
i potrafi w każdym czasie
nie gromadzić, nie zdobywać,
a pokazać, co jest cenne i prawdziwe. 

czwartek, 8 stycznia 2026

Pod nieba kopułą


Co było - minęło, lecz wciąż się powtarza,
ten sam lęk, ta sama nadzieja,
w innych godzinach, w innych twarzach,
tak samo wraca i mija,
jak ze starego i nowego kalendarza.

Czas płynie naprzód, a świat zawraca,
jakby sens życia grał wciąż na tych samych strunach.
Mimo upływu lat, nowych zdarzeń,
słońce jak dawniej rozjaśnia poranki,
ptaki zaczynają dzień od śpiewu,
a człowiek od poszukiwania szczęścia.

Jak dziś, tak wczoraj, czy przed stuleciem
zmieniają się maski, marzenia, stroje,
lecz serce się nie zmienia oraz pytania,
rozmowy, nastroje i świata strony.

Wszystko się kręci dookoła,
wszystko się zmienia
i nic się nie zmienia,
tylko czas płynie bez zmiany.

Dzisiaj, czy wczoraj,
jak przed wiekami, czy za sto lat,
nie dziwne więc, że tyle się dzieje,
choć tak niewiele się zmienia.

Młody dorasta, stary odchodzi,
dzieci, co dzień się rodzą
i idą tą samą drogą – uczą się życia,
czekając na czas, który nadejdzie,
by odejść w nieznane, jak inni odchodzą.

Życie jest po to, by je zrozumieć,
oddzielić ważne od tego, co mija.
Kręci jak koło i płynie przed siebie,
odsłania, co ważne, co zbędne,
co było prawdziwe, jest i będzie.

Pragnienia, słowa, nowe wynalazki —
ile w nich prawdy, ile potrzeby?
Czy niosą światło, czy tylko blaski,
które gasną szybciej, niż tego chcemy.

Czasem wracamy do tego, co było,
w tęsknocie za tym, co minęło,
za tym, co dobre i prawdziwe.

Pamięć sięga daleko, zapisana na kartach historii,
i bliska, na wyciągnięcie serca i ręki.
czasem ukryta pod stertą zapomnienia,
wciąż niesie w sobie moc prawdy, siłę doświadczenia.

Wiele się dzieje,
niewiele się zmienia.
Czas tylko płynie —
reszta to pamięć i nadzieja.

Życie nie pyta, czy chcemy zrozumieć,
nie zwalnia tempa, nie daje powtórek.
Krąży wciąż wkoło — aż w końcu pojmiemy,
że nic się nie zmieni, dopóki człowiek się nie zmieni.

środa, 24 grudnia 2025

Na ten czas


Światło pada prosto z nieba
i rozjaśnia mroki świata,
nic nie stanie mu na drodze,
każdy cień rozświetli,
aby dłużej nikt nie błądził,
a spokojnie szedł przed siebie.

Siła światła niepojęta -
nic się przed nią nie ukryje,
żadna myśl, łza,
ni serce, które czuje.

Ześle jasność,
pokieruje drogą prostą,
gdzie jest pokój,
gdzie jest miłość,
gdzie się lęk zmieni w nadzieję.

Nie zaskoczy nic po drodze,
gdy okryje swym promieniem,
niczym zbroją chroniąc serce
przed ciemnością, niepokojem.

Na ten dzień radosny
słońce krąży po błękicie
i rozjaśnia każdą chwilę.
W sercu budzi się nadzieja,
że odnajdzie, co ukryte
jeszcze wczoraj.

A gdy wieczór już nadejdzie,
jasna gwiazda poprowadzi,
wskaże drogę ku miłości,
która zrodzi się w ciemności
i rozjaśni każdą chwilę.

Każde miejsce, oraz serce,
co otworzy swe podwoje,
przyjmie dary i rozpali iskrę,
która poprowadzi prostym torem
ku miłości, co narodzi się, zakwitnie
niczym wiosna nawet w zimę.

Jasna gwiazda wskaże drogę do stajenki,
do Jezusa poprowadzi
drogą światła i miłości,
tam, gdzie Bóg jest blisko ludzi.

Ten, kto pójdzie za wezwaniem,
nie ulęknie się ciemności,
bo mu światło raz przyjęte,
drogę na zawsze rozświetli.

wtorek, 16 grudnia 2025

W poszukiwaniu

Oddech nadziei,
ponad chmury sięga,
w spojrzeniu rozkwita,
w miłości i prawdzie,
ma moc przebicia.

Miłość
 
Iskra zapalna, zalążek szczęścia,
wolna i piękna w głębi czeka,
by ją odnaleźć i zaufać,
odkryć w sercu człowieka.

Prawda

Zagubiona w świecie,
z mroku powstaje.
Wolna odnajduje ścieżkę,
która ją rozjaśnia, 
budzi nadzieję.

W pełnym zaufaniu,
w pokoju podąża,
będąc dowodem,
że w miłości pełna.

Przyszłość

Ścieżka wiedzie w głąb poznania
i rozjaśnia myśli w locie,
niczym ptaki krążą wokół,
tańcząc po nieba błękicie,
niosą z sobą ład i pokój.

Kroki pewne nie ustają,
oczy w dal utkwione,
tam, gdzie światło jasno świeci.
Przeszłość blednie
i w przyszłości chce odnaleźć,
to, co najważniejsze w świecie. 

sobota, 15 listopada 2025

Jasne przekazy

sobota, 8 listopada 2025

Człowiek — historia


W oczach jest przestrzeń,
w głębi można dojrzeć odbicie światła,
które prowadzi, do serca przemawia.


Myśl utrwalona, zlewa się w oddali,
niczym promień światła rozjaśnia obszar,
murem niepokoju okolony,
który pod naciskiem faluje.


Ocean głów i budzi się duch jedności,
przelewa na strony, zamienia w czyn.
Zwarty w sobie, ramię w ramię,
idzie, śpiewa, odmawia litanię.


Wspólna myśl łączy,
dodaje sił, maluje pokój,
w oczach błysk i wspólny cel
rozjaśnia obraz, gdy braknie go,
zapada mrok niepewności.

sobota, 1 listopada 2025

Listopadowe uczucia


Wiele opadłych liści na alejkach dzisiaj,

lecz bije z nich ciepło niemal jak ze zniczy,

których tyle, ile pamięci wciąż żywej o bliskich.

I choć odeszli, to niezapomniani,

połączeni na zawsze węzłem miłości.



Są miejsca opuszczone, lecz nie samotne,

gdyż liście otulają je ciepło

i znicze zapalane dla ich pamięci.

Świat uśpiony, lecz dziś ożywiony,

budzi żywe i dobre wspomnienia.

Niczym w ogrodzie modlitwy istnieje,

w którym czas na łzy i czas na pokój.

W skupieniu i oczekiwaniu na pełnię jego,

w nadziei, która w świetle świec,

przybiera barwy pamiętne i ciepłe.



Gdyby namalować obraz ciszy tego świata,

zawartego w modlitwie, niczym w jej ogrodzie,

sięgnąłby po farby skupienia,

wraz ze światłami na każdym grobie.

Dojrzałby ogród widoczny w tych barwach,

jak budzi się we wspomnieniach.



W nim pamięć, miłość,

Bóg czuwa, prowadzi alejkami zamyślenia,

gdzie siła wspomnienia, dary modlitwy,

niepojęte, a namacalne,

gdy się stopniowo furtka uchyla,

zapraszając do pełnego w niej uczestnictwa.

poniedziałek, 13 października 2025

Jasność w uśmiechu


Gdy cały świat się śmieje
i każda część rytmicznie działa,
wszystkim tak samo do śmiechu,
w swobodnym przepływie
pogodnego szyku.

I w każdym momencie jest pewne,
gdy wyrównanym przemierza krokiem,
rzeczowo, sprawnie i bezpiecznie.

Gdy jedna część kroczy w prawo,
a druga strona ciągnie na lewo,
to przepoławia się całość
i nic nie wynika z tego dobrego.

I choć bliźniacze strony,
z jednego źródła czerpią w zasadzie,
podlegając podobnym potrzebom,
to żadna zaspokoić nie jest ich w stanie.

Gdy ciągnie każda w swoją stronę,
gubią i rozmieniają cel na drobne,
chwieją się i tracą grunt pod stopami.

Gorzej, gdy więcej jest podziałów
i każda ciągnie i czerpie dla siebie,
aż w końcu nie ma nic więcej,
niż marne realia na pół głodzie.

Nędzne sterty papieru,
papierowe szczęście,
a to, co warte zabiegu
znika nieokreślone
i tylko jakieś pragnienie zatarte,
jeszcze gdzieś w samym środku.

Odezwie się czasem lub nawet ono
zanika w utracie prawdziwego smaku,
tego, co daje radość i jasność,
tego, co daje prawdziwą jakość.

Nie tylko na podniebieniu i języku
jego znamiona są odczuwalne,
ale przebiega po całym ciele,
i kumuluje w każdej komórce.

W każdej tkance zbiera
i staje się pewne, co dobre i jasne,
a wspólnie spożywane,
bez rozdarcia w sobie,
odżywia zdrowo i bezpiecznie.


Głowa muru nie przebije,
lecz zamiast tracić energię,
rozbijając ją o mur,
można odnaleźć wyjście dzięki niej.





Wiersz pochodzi z tomiku " Chwile z wierszem"

https://ridero.eu/pl/books/chwile_z_wierszem/freeText

sobota, 11 października 2025

Szkice


Tam, gdzie horyzont we mgle ginie,
słuchając uważnie, co w ciszy się kryje,
spokój jasnością wypełnia przestrzeń
i w koncentracji rozjaśnia chwile.

Gdy nie ogranicza język, definicja jest prosta.
Szkic myśli kreśli, co w duszy drzemie,
pośród strumieni światła płynie,
nim słowo samo się odkryje.

Każda chwila rozjaśnia i obrazuje,
co w prawdzie się odnajduje
i w centrum spojrzenia nabiera treści.
Cisza wyróżnia ją w tle,
wypełnia po brzegi.

Cały sens płynącej wiedzy
mieści się w kluczowym zdaniu,
które wypowiedziane na głos,
ujawnia niezmienną prawdę,
bez zbędnej domieszki i gdybań.

czwartek, 2 października 2025

Jakie słowa taki dzień i życie


Gdy burzy się, piorunów pęk leci przed
i niczym balon pęka spokój,
efekt domina lawiną słów
zalewa dzień, marszczy brwi,
kusi, zagrzewa do walki wręcz.

Są, które koją, niosą pokój
i płynie strumień łagodnych słów.
Słoneczny uśmiech rozjaśnia dzień,
lekki ich dźwięk, łączy i cieszy,
nie doszukuje się zbędnych cech,
a wydobywa, co piękne jest.

Wszystko we wszystkim ma znaczenie,
lecz zmienia się przez prymat widzenia.

wtorek, 30 września 2025

Pragnienia


Stęsknieni biegniemy z wiatrem w kieszeni, 
deszczem skropieni, 
by szybciej odnaleźć
i wciąż  mijamy się po drodze.

 Biegniemy, by zaspokoić 
rosnące pragnienie, które w nas drzemie.
Zaspokojone znów się upomina
- nigdy o mnie nie zapominaj!

Pędzimy dalej na pełnym gazie
z pełnym bakiem rosnących pragnień,
codziennych wrażeń,
lecz one są szybsze i umykają
gdzieś po drodze.
 
Zawsze przed nami 
na przedniej szybie światłami mrugają,
w oczy świecą, w głowie dziurę wiercą, 
w kieszeni siedzą.
Wszędzie ich pełno w samochodzie,
w świetle, po ciemku i autostradzie.

Trzeba się od nich w końcu uwolnić,
by dalej nie gonić z nogą na gazie,
z pełnym bakiem pragnień, 
kolejnych wrażeń.
 
Gdy dobijemy do przystani
i zatrzymamy się na dłużej,
one się spełnią,
w myśli i w sercu miejsce odnajdą,
dając nadzieję na uwolnienie.

czwartek, 18 września 2025

Z dnia na dzień


Gdy idzie ścieżką życiowych trosk,
zgarbiony własnym losem,
ziemi niemal dotyka,
dźwigając wielki kosz,
to tak jest nim przeciążony,
że ledwo dźwiga go
i ledwo dźwiga własny wzrok,
utkwiony pod tym koszem.


Wbija go wciąż we własne ślady,
gdzie nic wyczytać nie może,
bo w nich nie zdoła dostrzec,
że ponad nim jest jeszcze coś,
coś więcej, co mu pomoże,
co wyprostuje plecy,
co wyprostuje każdy los.


Pozwoli unieść głowę wyżej,
ujrzeć ten ciężar w innym świetle,
lecz on zgarbiony idzie,
pod własnym koszem trosk,
który go z każdym dniem
do ziemi bardziej gnie.


W takim stanie dojrzeć nie może ,
że gdzieś ktoś nad nim jest,
że gdzieś ktoś nad nim czuwa
i w takim stanie nie ujrzy,
gdy jego wzrok wpatrzony jest,
tylko we własnej drogi krąg,


Gdzieś w głębi serce tylko kołacze
i nieraz chciałoby spojrzeć w górę,
lecz trudno jest mu uwolnić je,
nawet na jedną, małą chwilę.


Zbyt mocno uwięzione,
pod tą codzienną, życiową postawą,
ukryte pod tym ciężarem
i choć tak pragnie, wyjść nie może,
już niemal zapomniane.


I choć nie widzi,
a jednak ktoś czuwa nad nim stale
i choć zgarbiony wciąż wbija wzrok,
w ten własnej drogi krąg,
to jednak czuwa nad nim ktoś
i kiedyś da sercu siłę,

środa, 17 września 2025

Jesień


Słońce się schowało,
wiatr się zerwał z rana
i choć lato jeszcze trwało,
jesień zza okna wyjrzała.

Spieszno  jej się tak zrobiło,
gna przez pola, drogi świata,
jakby jak najszybciej chciała,
zabrać całe ciepło lata.

Drzewa z liści ogołocić,
chmur na niebie nagromadzić,
i jesiennym deszczem
 wszystkie głowy schłodzić.

Zmyć z nich wszelkie troski,
z wiatrem rozwiać niepokoje,
aby serca mogły już spokojnie,
rozpogodzić życie swoje.

wtorek, 16 września 2025

Z powrotem

niedziela, 14 września 2025

Tu i teraz

W skupieniu na tym, co dzieje się teraz,
jest nadzieja, że nie zagubi się najważniejszego,
nie utraci, co tu i teraz ma wagę istnienia.

Nie ważne, co minęło,
a to, co teraz wymaga skupienia,
by nie utracić czasu obecnego.

środa, 10 września 2025

Można

Odwrócić czasu bieg,
poznać przyczynę i odkupić skutek.
Wrócić tam, gdzie cała natura żyje w zjednoczeniu.

Rośnie i rodzi w spokoju i zgodzie, 
bez ciągłej walki o kawałek siebie, 
mocą prawdy i miłosierdzia, które górują ponad materią.


Ocalić czas ukradziony

Nic się na stało, będą krzyczeć z dali,
z uśmiechem przyklejonym do niemej maski,
co kryje wyraz nierozpoznany.

Mali, zbyt mali niech se radzą sami,
gdy się znajdą między młotem, a kowadłem-
nim w sercach nastąpi  czas odmiany
i rozprzestrzeni na  świata strony . 

--
Można przyzwyczaić się do wszystkiego,
nawet do tego, co razi mrozem
i łatwo zapomnieć  najważniejszego.

Ale, gdy stanie się, co stać się musi,
gdy wczas się nie zapobiegnie,
nie  sposób powrócić do tego, 
co było tak kiedyś potrzebne.

wtorek, 9 września 2025

Pośród natury


Zdrowe, dorodne owoce rosną w gniazdach swoich,
drzewo je w swym łonie rozwija i poi.

Pod opieką rodzica i czystej natury nie zniszczy zaraza
ani inna plaga, gdy natura je chroni i w sobie rozmnaża.

Zdrowym sokiem karmi, uodpornia na ciosy,
aby ktoś obcy nie zniszczył i nie zauroczył.

Zły język nie dokuczył, ostrzejszy od noża,
boleśnie pokaleczył i wyrzucił poza....

Aby się nie potłukły, nie zniszczyły urody,
choć nie wygląd najważniejszy i piękne odzienie,
lecz najważniejsze spokojne i czyste sumienie.

czwartek, 4 września 2025

W potrzebie czasu

Burzliwe chmury krążą po błękicie.
Sięgają po horyzont,
pokrywają całą przestrzeń nieba,
jakby chciały odmienić bieg czasu,
sprostać wymogom chwili.

Tylko pieśń przebija się przez nie.
Rozprasza ciemne chmury,
oddając cześć tym, co idą pod wiatr
ze śpiewem, który unosi się w przestrzeni,
w tkliwych dźwiękach płynących dokoła,
woła, jak tęskni za domem.

Przypomina o każdym,
kto z dala od rodzinnej ziemi,
w tęsknocie i walce o nią,
wylewa z serca wspomnienia,
by istnieć w pamięci i oczekiwaniu
na pokój w sercu i całej ziemi.


wtorek, 2 września 2025

Małe chwile


Przydarza się taki dzień nieraz,
który zbiera każdą chwilę wspomnienia.
Wystarczą  za cały bukiet jesienny,
gdy jaśnieją wszystkimi kolorami tęczy
i wpasowują na nowo w obieg dzienny.

W każdej z nich można zobaczyć dawne odbicie,
jak w żywym zwierciadle, całe swe życie.
Choć różne chwile w nim się przeplatają,
to można wydobyć je na światło dzienne,
odnaleźć w nich całe  bogactwo
i w cieple ich ogrzać dni  jesiennej słoty.





poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Na swój sposób


Na wschód, na zachód 

z zachwytem cielęcym.

Ile oglądać się można?

Wczoraj, dziś - do utraty tchu.



Czas przerwać łańcuch ułudy.

Nowy oddech złapać

i z własnym językiem na ustach

iść pewnie teraz, jutro

i nie zatracić siebie.



Niech echo serca prowadzi

przez labirynt dni.

Odkryć moc, co drzemie w nich

i wolnym być.

środa, 20 sierpnia 2025

Ocalić drozda

Sypnęły się kary, jak z worka bez miary
 i osiągnęły szczyt szczytów,
więc kto podejmie się drozda ocalić, 
ten sam się może spodziewać kary.


Ukarać drozda, że się ośmielił
zbudować gniazdo na miarę swej miary 
i wyposażyć po swojemu,
a tak nie wolno pod groźbą kary.


Za mały, by się sam obronić?

Więc trzeba nałożyć na niego karę,
że się odważył sam sobie być panem. 
Nie można mu na to pozwolić, 
by inni nie poszli za jego przykładem.


Ale,  jest jedno ale... 

Trzeba koniecznie drozda ocalić, 
nawet, jak boli, by mógł swobodnie 
wić własne gniazdo według swej woli.

czwartek, 14 sierpnia 2025

Czasu bieg



Czas wolny, bezpieczny,

regeneruje od środka, łagodzi spojrzenie,

pozwala wsłuchać się w coś więcej,

niż upływające godziny,

tysiące spraw ważnych jeszcze wczoraj .



Pozwala zajrzeć głębiej.

Usłyszeć, jak bije serce, jak krąży myśl.

Usłyszeć i dojrzeć sens, zachwycić się nim,

odróżniać dar jego i piękno .



Patrzeć i widzieć,

słuchać i słyszeć w spokoju,

który wypełnia myślą,

trwa zapisany w pamięci po przyszłość.



Biegnie łagodnie,

gdy pozwolimy mu biec swobodnie,

nie gonić utraconych chwil,

a wsłuchać w nie,  odnaleźć cel .

Dojrzeć coś więcej niż przemijanie .



Chwile bywają piękne,

lecz zbyt są krótkie, by nimi żyć.

Ważne są wszystkie,

zebrane w jedno, byłe, obecne


i przyszłe dni, złożone z nich .

Można odnaleźć w nich wiedzę i myśl,

która pozwoli lepiej żyć,

nie tylko dziś, lecz jutro, pojutrze.



Chwile bywają piękne, nie każda jednak,

lecz każda kolejna może być piękna.

Życie nie toczy się chwilą,

a ciągiem ich , nie zdobyczą wypełnione,

a myślą, słowem, uczynkiem spełnionym.



Szkoda przepuścić je między palcami,

w pogoni za sprawą, utraconym czasem,

gdy nie sposób się cofnąć,

powrócić choćby o krok w przeszłość,

na jedną chwilę wcześniej minioną.



Zawsze  można zmyć kurz z obuwia

i wolnym być jak na początku.

To  jakby powrócić do startu

i z wiedzą nabytą ruszyć po następną.


Szansa niejedna nadarzyć się może,

by dojrzeć sens, spoglądając w dal

i dalej iść, nim trud kolejny stanie na drodze,

który pokonać trzeba będzie w sobie,

by szybciej znikł, 
nie zakłócił chwil.

sobota, 9 sierpnia 2025

Dzień jak co dzień


W ogrodzie zorza już od poranka
rozpala światła w sercu jasne
i już nie sposób trwać w ciemności,
gdy dzień nadchodzi jasny i pogodny.

Czas wstać i wraz z nim ruszyć w drogę
po krętych ścieżkach świadomości
i nie potykać się bezwiednie,
a pewnie dążyć ku światłości.

Nim gwiazdy wzejdą, czas nadejdzie
i myśl zapłonie niczym one,
by także w nocy iść spokojnie
i nie zbłądzić z niepokojem.


Pamięć wzrokowa utrwala obrazy,

słuchowa myśli i dźwięki

 

Słuchając w ciszy,

można uchwycić dźwięk najdrobniejszy,

nim wzrok dotrze w dane miejsce.

 

Przy zamkniętych oczach

słuch się wyostrza

i każdy szelest dociera lepiej.

Każdy dźwięk wyłapuje wyczulone ucho .

 

Słyszy muzykę o świcie,

jak trawy i drzewa wiatr kołysze,

głos łagodny rozchodzi się wokół,

szeleszczą liście.

 

Tak śpiewa ziemia i świat jej wtóruje.

Wstaje powoli, plecy prostuje,

unosi głowę, otwiera oczy

i widzi światło, i nasłuchuje.

 

Dzień się budzi, wstaje nowy.

Wita każdego, co z rana wstaje,

w strony rodzinne zagląda ciekawie

i widzi, jak dzieci biegają po trawie.

 

Mama wianki na głowę plecie,

tata łapie ryby w stawie,

a babcia na kolanach tuli małe kocie,

dziadek obok wąsa zawija

i opowiada bajki ciekawe.

 

Samo życie jest dzisiaj w ogrodzie

i w domu rodzinnym zapachy rozdaje,

pachnie macierzanką, ciastem i mlekiem,

takie rodzinne zwyczaje.


piątek, 1 sierpnia 2025

Wiedzie, wodzi, powozi


Otwarte okno na świat, na rozum, siła przebicia na teraz,
gdy serce przemówi, z ufnością w dobro wybiera..

Wciąż jest potrzeba ratować, wspierać, gdy woda, ogień zagraża lub bieda.

Nim rozum przemyśli, serce w ogień wejdzie, wyciągnie z biedy.

Na wzór Miłości wszelki trud podejmuje w chwilach pokoju, w chwilach zagrożenia poświęci siebie.

Każdy ma rozum, serce, wybór, może ujawnić moc miłości w sobie, gdy mimo pozornie lepszego wyboru wybierze to, co serce dyktuje.

Sprawdzi sam siebie, dojrzy, zrozumie i zwycięży, nie podda najlepszego w sobie.


Głuchy na prawdę jest jej pozbawiony


Nie wystarczy otwarty rozum,
gdy obraca się wokół własnych pojęć,
jak otworzy się naprawdę, zrozumie
po co tak hojnie został wyposażony.

Nim wiatr rozwieje, deszcz zmoczy,
myśl pnie się, opada, boje swe toczy,
niczym ptak leci, przysiada,
niczym motyl w płatkach ukryty,
zakochany w kroplach rosy,
w porannych chwilach ciszy,
w źdźbłach trawy osiada.

Na chwilę zamienia się w wiersz,
który przechadza się niczym zorza poranna,
odbita w każdym listku, w każdym uśmiechu,
niczym panna młoda zanurzona w strumieniach miłości.

Budzi się, wstaje o poranku,
niczym dziecko otoczone blaskiem niewinności,
odnajduje swą ścieżkę
lub rozmywa się w kroplach deszczu,
zanurzona w nawale spraw własnych.

Czasem zapisana na kartce przetrwa chwilę dłużej,
nim ją wiatr rozrzuci, pamięć wymaże,
kosz pochłonie i tyle po niej,
ile po motylu wspomnień pozostanie.

 .


niedziela, 27 lipca 2025

Do rzeczy



Rzecz w tym, ile co znaczy, do czego służy,

ile energii pochłonie, czasu,

nim się wysłuży, zniknie w zapomnieniu.


Rzecz w tym, co dobre, warte poznania,

i nie gra roli, ile zajmie czasu,

nim się ujawni, zdobędzie uznanie.


Rzecz w tym, by trzymać się odważnie

dobrego planu i w zgodzie być

na dziś, na zawsze z własnym sumieniem. .


Rzecz w tym, ile się wagi temu nada,

czy rzecz się uzna za całą wagę,

i się zapomni mądrego planu.


Rzecz w tym, by twarz zachować do końca,

w trakcie mieć na każde spotkanie

i nie ustawać na drodze do dobra.


Rzecz w tym, co dziś jest nadal ważne

i jutro nadal będzie rozwiązaniem,

całkiem do rzeczy na pierwszym planie.

środa, 23 lipca 2025

Powiew



Podniesiony na duchu, rozpalony w sobie

idzie wolny w swym wyborze,

a z nim płynie nurt czasu

i przenika pełnią światła i życia.



Przed nim i wokół roztacza się widok

odnalezionych możliwości,

jak morze w blasku księżyca,

w których zmysły pracują na pełnych obrotach

w połączeniu z wiarą.



Tam gdzie słowo ze słowem obcuje

i cały wszechświat oddycha,

czerpiąc wspaniały dar 

niczym kropla w oceanie odbita

w nadziei, że odnajdzie siebie.

wtorek, 8 lipca 2025

Pielgrzymi szlak


Świat nie jest mały, lecz na jego brzegu

można odnaleźć niejedno życie,

na marginesie, na rozstaju,

jak liść, co wiatr go z sobą niesie.


Choć wiele miejsc jest dookoła

i każdy mógłby je swobodnie zająć,

dom zbudować, posadzić drzewo,

założyć rodzinę i cieszyć się szczęściem,

gdyby takie posiadł w myśli, w chwili,

i inni również to poczuli, pewni,

świadomi ojczystej ziemi.


Cóż może przeszkodzić w tym zamiarze,

wszak żyje wśród ludzi i jest człowiekiem,

ma prawo być nim , jak kwiat

na łące ma prawo być kwiatem,

jak drzewo ma prawo zapuścić korzenie

w miejscu, należnym na tym skrawku ziemi

pod nieba błękitem.


Jak kwiat, jak drzewo, jak ptak,

co gniazdo wije wśród gałęzi

i ma kawałek stałego miejsca,

tak ty, ja, my wszyscy

możemy złożyć głowę pod dachem,

nasze marzenia , które w nas kwitną,

szybując do światła, co oświeca dusze.


Ma prawo do ziemi, odpoczynku

przy wspólnym stole,

na którym chleba nie zabraknie,

prawo pokoju na swym skrawku ziemi,

który rozjaśnia i buduje życie.


Prawo do życia w pokoju,

szczęściu od dziecka do starca,

który swe kości do ziemi złoży,

spokojny o ten skrawek gruntu,

który mu prawnie się należy,


Odejdzie w czasie przeznaczonym, spełniony

i wolny od wszelkich zmartwień

i wzleci do nieba, jak ptak,

co skrzydła rozkłada do lotu, wolny

i pewny, że się z nim zjednoczy.


Ziemia i Niebo to  dwie przystanie,

należne każdemu w każdym miejscu,

w którym się urodzi,

by się nie  tułał wciąż po świecie

niczym ptak z własnego gniazda wyrzucony.

CDN

piątek, 13 czerwca 2025

Siła i moc


Środek ciężkości na obu barkach spoczywa.

Gdy się przesunie na którąś stronę,

kręgosłup stopniowo się wykrzywia,

aż naturalne czynności stają się osłabione.



Gdy braknie bodźca, motywacji,

rąk oddanych, zdrowej kalkulacji,

cóż może wykrzesać siłę i moc,

gdy ścieżka prowadzi gdzieś na skos,

śladem przypadku, niewiadomą.



Gdy środek ciężkości się przesunie,

może okazać się z nagła,

że nie ta pierwsza, a ta druga

ma siłę większą niż powinna

i się okazać może śmiało,

że jest nie tak, jak się wydawało.



Gdy braknie bodźca prawdziwego,

który nakręca tę spiralę,

silny się staje nagle słaby,

a słaby silny niebywale.



Środek ciężkości się przesuwa

na żywioł, niwę, na drugą stronę,

której sił przybywa, by mimo trudu iść na całość

i już staje się jasne, co naprawdę warte.

poniedziałek, 17 marca 2025

Zapraszam na darmowy skrót

piątek, 13 grudnia 2024


Życie jest jak rwąca rzeka, raz płynie spokojne, raz burzy się, wije w swym obiegu, szuka wyjścia z zaułków, który je zniewala,


Nieraz zatrzymuje się na moment, aby już za chwilę odnaleźć ujście i płynąc niewyczerpanie w swym niespokojnym biegu.


Mija wszystko po drodze lub unosi własnym nurtem ku wielkiej niewiadomej i niewiedzy, co napotka w ciągu swoim. 

Dokąd zmierza i co z sobą niesie, jest nieokreślone w czasie, lecz w zasięgu być może, gdy otworzy swe podwoje na wiedzę i jej nieskończoność, w połączeniu z wartościami, które je budują i uwalniają od niepokoju.

piątek, 29 listopada 2024



Na wszystko jest czas,

który przychodzi i zmienia życie,

które wciąż płynie zgodnie z nim,

a w ciągu niego wciąż następują różne dni.



Raz są pogodne, raz chłód przenika całokształt ich.

Tak jak pogoda zmienna jest, pora roku i pora dnia,

tak z biegiem czasu zmienia się życie

i nowy  okres nastaje w nim .



I choćby człowiek starał się bardzo,

to nic nie może uczynić sam,

bo nie on rządzi, a Bóg kieruje

całym wszechświatem.

Od niego zależą wszystkie dni,

czas, pogoda, pora i my.



Cieszmy się zatem, bo człowiek nie może rządzić sam światem.

poniedziałek, 25 listopada 2024

W pokoju

Życie oknem bywa,
oczekiwaniem na świat,
który wstając o świcie, opływa pokojem.
Niebo połyskuje barwami,
od których oczy nabierają blasku,
usta przyjmują wraz z uśmiechem,
łagodnością dłoni.

Rześkie powietrze, oddech przejrzysty
otacza ciepłym muśnięciem
fotel, filiżankę mleka,
pokój tak ważny teraz
przenika spojrzeniem poranka,
napełnia światłem przebudzenia.

Gdy zatrzyma się w oczach,
błysk zostanie na cały dzień,
aż każdy cień znikanie,
a na jego miejsce powstanie nadzieja,
z każdym oddechem
zebranym w jedno znaczenie
istnienia w świecie pokoju.

poniedziałek, 18 listopada 2024

Sam wśród innych

sobota, 9 listopada 2024

Każdy stawia wieżę


Przyswaja, chłonie domowe ciepło
i wychodzi stopniowo w świat,
który rozciąga się wachlarzem
i włącza w ciąg intratnych spraw.


Z czasem poznaje blaski i cienie,
zbiera z nich ile się da
i sam dokłada z własnych zasobów,
które wyniósł z rodzinnego domu.


Nowe zazwyczaj ciekawe bywa,
nieznane warto spróbować,
przeżyć i poczuć, zaczerpnąć haust,
chociażby tylko chwilowy.


I nawet gdy zaboli w płucach,
zbyt mocny i chłodniejszy,
to uczy i pobudza, 
potrzebę kolejnych, mocnych wrażeń.


Z czasem coraz więcej poznaje
i idzie coraz szybciej, pewniej,
lub jedzie, a im dalej, tym sprawniej, 
aż się unosi kurz spod kół.


I pędzi na pełnych obrotach,
w coraz większych i cięższych maszynach
i już nie tylko kurz się unosi,
lecz tworzą rozległe koleiny.


Piesi, którzy idą wzdłuż,
mimo zmęczenia i niepewności,
mają szansę je ominąć
i zdobyć własny szczyt.


Budować wieżę świadomości,
stawiać ją coraz wyżej, a każdy kolejny 
metr,
choć bywa ciężki do przebycia,
cieszy, gdy pokonany już
i łatwiej sięgnąć po następny.


Pokonać stopień możliwości,
następne piętro, następny fragment,
w nieustającym pragnieniu, 
by znaleźć, poczuć jak najwięcej.


I pną się, dążą coraz dalej,
by dobudować kolejny strop,
dotrzeć do światła, co świeci
na samym szczycie wieży.


I choć budowa mozolnie się pnie,
rośnie do góry i cieszy,
gdy po jej stopniach dochodzą wyżej 
i widzą, co wcześniej przeszli.


Aż kiedyś dotrą na sam wierzchołek
własnych możliwości, z góry spojrzą i odkryją,
co było powodem trosk ich.
A wtedy każdy stwierdzi, że dobrze dojść do mety.