Przejdź do głównej zawartości

W świecie wielkich horyzontów


Tak się wydawało, że wszystko
będzie grało, lecz zabrakło tej czystej nuty,
bez której ginie to, co być miało.

Trudno zrozumieć, dlaczego
w świecie wielkich horyzontów,
tak wiele jest - a wciąż za mało.

W uśmiechniętym świecie
coś się pogubiło, pośród krzykliwych
reklam w cień uleciało.

Ulica milczy -
tylko w domach słychać szepty
i rodzi się pytanie -

Jak to się stało,
że z obfitości
tak wiele braków powstało?

Za mało nieba bez zarysowań,
bez smug przelotnych chmur.
Za mało powietrza czystego.

Prawdy, która się zapodziała
pośród ksiąg zakurzonych
zapomnianych słów.

Czas krótki,
wydłuża się w oczekiwaniu -
jakby chciał odpowiedzieć
na zadane pytania.

Na dzień, który odkryje ślad,
nauczy patrzeć w dal,
gdzie okrąg ziemi
staje się lustrem nieba,
w którym widać więcej,
niż rozum odkrywa.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cytaty wybrane

Bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten, kto daje. Jan Paweł II Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny. Jan Paweł II Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi. Jan Paweł II Być człowiekiem oznacza mieć wątpliwości i mimo to iść dalej swoją drogą. Paulo Coelho [...] wielkość Boga objawia się w rzeczach prostych. Paulo Coelho [...] samotność nie jest naszym przeznaczeniem, a samych siebie poznajemy tylko wtedy, kiedy możemy się przejrzeć w oczach innych ludzi. Paulo Coelho Miej odwagę popełniać błędy. Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę. Paulo Coelho Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Jan Twardowski A gdy serce twe przytłoczy myśl, ż...

Wiosenne kwiaty

Wielkanocny pacierz

ks. Jan Twardowski   Nie umiem być srebrnym aniołem –  ni gorejącym krzakiem –  tyle Zmartwychwstań już przeszło –  a serce mam byle jakie.   Tyle procesji z dzwonami –  tyle już Alleluja –  a moja świętość dziurawa  na ćwiartce włoska się buja.   Wiatr gra mi na kościach mych psalmy  jak na koślawej fujarce -  żeby choć papież spojrzał  na mnie - przez białe swe palce.   Żeby choć Matka Boska  przez chmur zabite wciąż deski –  uśmiech mi Swój zesłała  jak ptaszka we mgle niebieskiej.   I wiem, gdy łzę swoją trzymam  jak złoty kamyk z procy –  zrozumie mnie mały Baranek  z najcichszej Wielkiej Nocy.   Pyszczek położy na ręku  sumienia wywróci podszewkę –  serca mojego ocali  czerwoną chorągiewkę.