Przejdź do głównej zawartości

Idź w pokoju



W drodze przez pola, lasy i łąki

kwitnie pokój w ciszy zawarty.

Ścieli się miękko pod stopami,

jak obietnica dana tej ziemi.



Wśród maków czerwonych, fiołków, złocieni

światło przenika spośród drzew,

budząc nadzieję, ptasi śpiew,

że nic nie zniszczy piękna naszej ziemi.



Pośród natury czas płynie łagodnie,

ciepłem otula każdy nowy dzień.

Świat na tę chwilę wstrzymuje oddech,

gdy w trawie drży niepewny cień.



Natura darzy potęgą nadziei,

która wypływa z jej głębiny,

pośród liści drżących na wietrze

rozjaśnia mroczne chwile,

zapisując w myśli niczym w księdze

spokój na przyszłe dni i godziny.



Pokój przyjęty i rozpowszechniony,

zostanie na zawsze,

jak światło, które nigdy nie zgaśnie

i poprowadzi przez trudy życia

do cichej i jasnej przystani.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cytaty wybrane

Bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten, kto daje. Jan Paweł II Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny. Jan Paweł II Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi. Jan Paweł II Być człowiekiem oznacza mieć wątpliwości i mimo to iść dalej swoją drogą. Paulo Coelho [...] wielkość Boga objawia się w rzeczach prostych. Paulo Coelho [...] samotność nie jest naszym przeznaczeniem, a samych siebie poznajemy tylko wtedy, kiedy możemy się przejrzeć w oczach innych ludzi. Paulo Coelho Miej odwagę popełniać błędy. Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę. Paulo Coelho Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Jan Twardowski A gdy serce twe przytłoczy myśl, ż...

Wiosenne kwiaty

Wielkanocny pacierz

ks. Jan Twardowski   Nie umiem być srebrnym aniołem –  ni gorejącym krzakiem –  tyle Zmartwychwstań już przeszło –  a serce mam byle jakie.   Tyle procesji z dzwonami –  tyle już Alleluja –  a moja świętość dziurawa  na ćwiartce włoska się buja.   Wiatr gra mi na kościach mych psalmy  jak na koślawej fujarce -  żeby choć papież spojrzał  na mnie - przez białe swe palce.   Żeby choć Matka Boska  przez chmur zabite wciąż deski –  uśmiech mi Swój zesłała  jak ptaszka we mgle niebieskiej.   I wiem, gdy łzę swoją trzymam  jak złoty kamyk z procy –  zrozumie mnie mały Baranek  z najcichszej Wielkiej Nocy.   Pyszczek położy na ręku  sumienia wywróci podszewkę –  serca mojego ocali  czerwoną chorągiewkę.