Słońce się schowało, wiatr się zerwał z rana i choć lato jeszcze trwało, jesień zza okna wyjrzała. Spieszno jej się tak zrobiło, gna przez pola, drogi świata, jakby jak najszybciej chciała, zabrać całe ciepło lata. Drzewa z liści ogołocić, chmur na niebie nagromadzić, i jesiennym deszczem wszystkie głowy schłodzić. Zmyć z nich wszelkie troski, z wiatrem rozwiać niepokoje, aby serca mogły już spokojnie, rozpogodzić życie swoje.
https://ridero.eu/pl/books/blizej_natury/ - link do Portalu, na którym znajdują się moje książki.