Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2023

Czasu bieg

Jedno drzewo, drugie, trzecie i kolejne rośnie wszerz i do góry, rozrasta się w las ogromny, coraz wyżej, coraz dalej, aż dociera w miejsce stałe i zostaje. Na początku piękny, zdrowy, czy w gorączce goni motyle na łące i szybszy jest od motyli. Śpiewa, tańczy, nic nie może mu zaszkodzić, daj mu Boże. Nic nie może go powstrzymać, bawi się więc i rozgrywa, aż dochodzi do połowy i stopniowo rozpoznaje i zdobywa coraz więcej i dociera coraz dalej. Krąży wokół i zagląda, i poznaje coraz bardziej, chociaż idzie coraz wolniej. Coraz trudniej się porusza, w końcu widzi już dokładnie, co miał poznać i wystarczy mu to chyba, bo przystaje nawet wtedy, kiedy inni go mijają, już nie spieszy się, nie ściga. A gdy ktoś mu obiecuje, że mu sił przysporzyć może (w probówce wyhodowanej). Nie, dziękuję — mówi tylko i łatwo mu to przychodzi. Rezygnuje, nie chce biec już tak jak inni, więc zostaje sam na drodze. Może obok są podobni, lecz on sam na sam już z sobą się rozlicza i pogrąża cały w sobi...