Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2026

Nowy Świt

Ktoś porysował niebo nad nami Zgasił latarnie na naszych ulicach Lecz my jesteśmy wciąż tacy sami Blask w naszych oczach nie gaśnie Bo wiemy że jesteśmy ważni na tej ziemi Choć chłód wciska się pod powieki Idziemy przed siebie krok za krokiem Bo w sercach niesiemy iskrę nadziei Która rozświetli każdy mrok przed nami Niebo oblecze się w nową szatę Rozedrze ciemność jasnym promieniem Horyzont powoli się rozchyli Gdy czas wybije nową godzinę.   Czy świat jest naszym domem? Czy edukacja jest ważna? Kto nadaje kierunki? 

W świecie wielkich horyzontów

Tak się wydawało, że wszystko będzie grało, lecz zabrakło tej czystej nuty, bez której ginie to, co być miało. Trudno zrozumieć, dlaczego w świecie wielkich horyzontów, tak wiele jest - a wciąż za mało. W uśmiechniętym świecie coś się pogubiło, pośród krzykliwych reklam w cień uleciało. Ulica milczy - tylko w domach słychać szepty i rodzi się pytanie - Jak to się stało, że z obfitości tak wiele braków powstało? Za mało nieba bez zarysowań, bez smug przelotnych chmur. Za mało powietrza czystego. Prawdy, która się zapodziała pośród ksiąg zakurzonych zapomnianych słów. Czas krótki, wydłuża się w oczekiwaniu - jakby chciał odpowiedzieć na zadane pytania. Na dzień, który odkryje ślad, nauczy patrzeć w dal, gdzie okrąg ziemi staje się lustrem nieba, w którym widać więcej, niż rozum odkrywa.

Echo milczącego poszycia

W cieniu leśnych przeżyć grudki ziemi spijają zachłannie każdą kroplę deszczu lub pękają z nadmiaru, jak słupki rosnące i opadające w wyścigu o uznanie. Korzenie wyginają się  w splocie własnych potrzeb,  szukając wody i dominacji. Czasem splatają się ciasno w relacji budowanej na lęku przed samotnością. Tylko stary dąb,  pod ciężarem wieków pochylony,  stoi w milczeniu.  Zapomniany przez słońce,  ściśle opleciony jemiołą,  która wdziera się w każdą bliznę kory,  karmiąc się jego tlenem. Nawet wiatr nie cieszy już zakochanych zapachem wiosny, lecz szepcze o konieczności  wpisanej w życie. Rozrzuca liście, jak słowa rzucane na wietrze lub niespełnione obietnice,  które gromadnie opadają na ziemię,  wypełniając jej pęknięcia, rozrywają  i kaleczą, a las milczy, jak przestrzeń,  która widzi więcej, niż mówi. W cieniu obojętności tli się niewielki płomyk nadziei  - maleńki zawilec wypuszcza pączki, w pospiechu, jakby chc...

Idź w pokoju

W drodze przez pola, lasy i łąki kwitnie pokój w ciszy zawarty. Ścieli się miękko pod stopami, jak obietnica dana tej ziemi. Wśród maków czerwonych, fiołków, złocieni światło przenika spośród drzew, budząc nadzieję, ptasi śpiew, że nic nie zniszczy piękna naszej ziemi. Pośród natury czas płynie łagodnie, ciepłem otula każdy nowy dzień. Świat na tę chwilę wstrzymuje oddech, gdy w trawie drży niepewny cień. Natura darzy potęgą nadziei, która wypływa z jej głębiny, pośród liści drżących na wietrze rozjaśnia mroczne chwile, zapisując w myśli niczym w księdze spokój na przyszłe dni i godziny. Pokój przyjęty i rozpowszechniony, zostanie na zawsze, jak światło, które nigdy nie zgaśnie i poprowadzi przez trudy życia do cichej i jasnej przystani.