Przejdź do głównej zawartości

Posty

Czas przebudzenia

https://ridero.eu/pl/books/czas_przebudzenia/ Już poranek jasny budzi się świtaniem, śmieje się zza okna ciepłym powitaniem. Wita, spogląda, zwiewnym chłodzi ruchem, jasnym, słonecznym dotyka podmuchem. Lekko wciąż wiruje, szepcze ciche słowa. Mówi — otwórz oczy, wstać bądź już gotowa. Czas, by ruszyć w dzienny taniec od poranka, kroków, słów i ruchów, w jasnych oczach słonka. Wiatr gwiżdże przeciągle między koronami, ścieli owocowym deszczem pod nogami. Czasem się odezwie swym wichrowym głosem, by zwrócić uwagę na to, co przynoszę. A ty stoisz, patrzysz, a ty nic nie mówisz, czekasz, aż ci spadnie, to co bardzo lubisz. A ty jesteś taki, a ty tyle wiesz, więc powiedz to teraz i odezwij się. Mów do mnie jeszcze i nie kończ rozmowy, jednak nie używaj słów niekolorowych. Mów do mnie jeszcze, mów o każdej porze, lubię, gdy masz taką miękką, lekką mowę. Mów do mnie jeszcze takim miłym głosem, mów do mnie, mów, o to cię dziś proszę. Mów do mnie dzisiaj, mów barwami stu, wtedy wszys...

W biegu z falą

Można poczuć siłę swą lub nie i poddać,  by niosło życie   bezwolnie ,  niczym nurt rzeki, lub osiąść siłą woli swej  i nie poddać jej nurtowi. Na falach rzeki wiele rzeczy płynie,  pod obfitym naporem łatwo jej ulega,  a ona unosi, co napotka na drodze,  zabiera, co nie stawia oporu,  poddaje swemu biegowi. Większe kamienie nie dają się porwać,  wciąż leżą na drodze,  choć je tarmosi, próbuje ponieść jak inne przedmioty,  które ulegają jej przepływowi. Im większy, tym trudniej go unieść,  by popłynął z jej falą, choć ona uparcie,  wciąż szarpie, tarmosi, by porwać ze sobą,  lub zetrzeć na drobniejszą miazgę. Omywa stale, aż staje się biały, rzeźbi i szlifuje,  aż staje się gładki, przezroczysty prawie,  jednak leży przykuty do miejsca,  jak ona uparcie, nie ulegając jej kaprysowi,  by niosła go, lub porzuciła po drodze, zbędnego w swej walce.

Z archiwum pamięci

TĘCZĄ W DESZCZU Na dziś jedno rodzi się pragnienie, uciszyć wszelkie smutne myśli. Czy warto wciąż drążyć kamień, który milczy, lub tylko cichym echem odbija się w sercu, czy lepiej wyrwać te wspomnienia i zapomnieć ? Czy warto zgłębiać ścieżki i koniec z końcem poszukiwać, gdy wciąż umyka po drodze ? Lepiej oswoić się z tą wiedzą i iść chodnikiem po jej dziurach, bo kim jest człowiek, by szukać, to tylko Bóg wie i może, gdy zechce powiedzieć. On kieruje i Jemu wystarczy zaufać. Wyciszyć myśli napełnione tęsknotą, wśród poematów, opiewających życie na co dzień. Budząc nadzieję, wzniecają tęsknotę i pragnienie, by iść ich śladem w duszy wyrytym. Opisują rzeczywistość, harmonię jej wieczystą, a w duszy czas roztacza zamyślenie. Każdy dzień budzi do życia, niesie nowe odczucia, ożywia myśli, posłuszne porywom serca, które wstają gotowe cieszyć się kolorową tęczą i nie poddawać siebie. Odradzają zaufanie w moc piękna, które daje wytchnienie, pozwala iść nawet w deszczowy dzień z twarzą ...

Pośród ogrodu

Tuż po drodze  roztacza się ogród świata, barw tysiąca, aż się w oczach wszystko mieni. Obok rzeczka płynie z wolna i się złoci, gdy ją słońce lekko muska, pośród kwiatów błękitnieje i zieleni. Na dnie piasek połyskuje wśród kamieni, a na fali unosi się piękny wieniec, upleciony z żywych kwiatów, jaśniejących  w blasku słońca, co w ich płatkach się przegląda, w delikatnych barwach pląsa. Ogród pełen jasnych barw, jakby tego było mało nad nim niebo swe błękity rozpostarło  i wydaje się tak bliskie, że wystarczy sięgnąć dłonią, by je dotknąć. Słońce właśnie się schowało, może deszcz pokropi kwiaty, by rozkwitały jeszcze bardziej, ale czy jest to możliwe, gdy są piękne, niczym żywe baletnice, które tańczą w świetle słońca? Ogród świata bliski sercu i otwarty, aby każdy kto zapragnie go odwiedził i pozostał w jego barwach.

PRAWO ŻYCIA

Wspólne sprawy Chwile niczym pędy  rosną w siłę i łączą z innymi, wypuszczając wciąż nowe, które kwitną od pierwszego wejrzenia każdego dnia, budząc mocy wymowę, by kiedyś rodzić owoce wspólnych przeżyć. Wśród kwitnących ogrodów, dorodnych jabłoni obsypanych białymi pąkami oczekiwania. Pośród radości narodzin, między staraniem chwil, ubarwionych świadomością rozbudzoną wspólnie spędzonych dni, według podarowanych nawzajem słów, dążeń i myśli. Napełnione darem wiary we wspólne siły, pomiędzy gałązkami kwitnącymi pewne i świadome we wspólnym działaniu. Razem niesiony ciężar nie ugnie się pod byle podmuchem, a lekkim się stanie w ogrodzie poznania. Nie pokona wiary w drugiego człowieka z odpowiedzialnością, by nie przywłaszczać cudzej ziemi, nie deptać nawzajem. W pokoju wspólne horyzonty poszerzą się, wyrosną niczym pełen gaj zielonych drzew. Nadadzą barw codziennym chwilom  we wspólnym działaniu, rodząc zaufanie w piękno budzącego się życia.

Śpiew natury

Śpiew natury Cała natura niesie pieśń dzisiaj,  a wiatr jej wirtuozem jest, nuci ją wśród gałęzi, wśród liści  spadających z drzew. Rozrzuca nuty w takt melodii,  szeleści nimi wśród pnączy i traw, mieni się, goni po ścieżkach i polach,  stroi w szaty w kolorach jej. Niesie pieśń w świat,  w przeróżnych barwach i odcieniach, najlżejsze wydobywając z siebie tony,  by nie zakłócić pieśni starej,  która z przyrodą gra w harmonii. Szemrze więc tylko, wzdycha leciutko,  w każdy zakamarek wdmuchuje i wtłacza, kręci się, kręci jak baletnica,  lub ciche strofy nowe układa. Wśród fal unosi, niesie westchnienie, wśród trzcin się plącze i płynie po rzece, czerpiąc z niej nowe natchnienie. Jako wirtuoz ziemi całej,  zagrzewa, zachęca ją do śpiewu. Śpiewa więc z nim zielony las,  kołysze w takt każde drzewo  i wszelki krzak szeleści z nią  i kręci wokół niego. Śpiewa ją sad, śpiewa ją gaj ,  nuci ją każdy skrawek ziemi,  włąc...

Stres

„Czytam i zapominam o stresie” Takie zdanie przeczytałam na łamach internetu i zgadzam się z tym stwierdzeniem, na mnie to działa. A jak na Was ? Myślę, że jest to ciekawy temat, jak pozbyć się stresu. Co uspakaja, co jest dobrą odskocznią, by zapomnieć o problemach dnia codziennego, bo każdy może mieć swój dobry, własny i wypróbowany sposób na stres. Myślę, że wiele jest takich alternatyw, np. mogą to być zajęcia sportowe, spacer, czytanie, rozmowa, u mnie dochodzi jeszcze pisanie. Stąd moje powyższe pytanie. Wiem, wiem, nie każdy lubi pisać, odpowiadać na pytania, ale dla mnie to bardzo ważne i pomocne, bo każda rozmowa czegoś uczy, uświadamia, wspiera, rozwija. Rozmowa obecnie już nie tylko w realu (co jest zawsze bardzo ważne i inspirujące), ale też w internecie. Dlatego zapraszam do rozmowy, a jak ktoś podejmie się tego wątku, będę zdopingowana, by np. pisać tu nadal i oczywiście rozmawiać.   Rozmowa może być prowadzona poprzez pisanie, gdy ktoś przyłączy się, wyraz...

Dzień jak co dzień

Niedotykalność

W POKOJU Życie oknem bywa, oczekiwaniem na świat, który wstając o świcie, opływa pokojem. Niebo połyskuje barwami, od których oczy nabierają blasku, usta przyjmują wraz z uśmiechem, łagodnością dłoni. Rześkie powietrze, oddech przejrzysty otacza ciepłym muśnięciem fotel, filiżankę mleka, pokój tak ważny teraz przenika spojrzeniem poranka, napełnia światłem przebudzenia. Gdy zatrzyma się w oczach, błysk zostanie na cały dzień, aż każdy cień znikanie, a na jego miejsce powstanie nadzieja, z każdym oddechem zebranym w jedno znaczenie istnienia w świecie pokoju .

Wirtualne zabawy

Świat przychylnym spojrzeniem zerknął na  białą kartkę. Dokąd tak pędzisz- spytał bladą literę zaczepianą na powiece zamyślenia .   Spieszę, by zebrać poranną rosę i napoić nią przyszłe myśli, by bogatą treścią płynęły poprzez wirtualny organizm . Och nie, tylko nie to, zapchasz moje wnętrze, czym zasłużyłem -zawołał skrzat , rozdając rozkład dnia własnych upodobań.   Dobrze mój drogi, zejdę na ziemię i odmienię myśli na zabawne, wierszowane natchnieniem rozbudzonych zmysłów.   Albo pomniejsze je, by fruwały poprzez twój wewnętrzny świat i nie zapychały dziur twej wielkiej egzystencji, na tronie wirtualnych upodobań. Pokój na tej małej wyspie niech kwitnie w zaciszu ..  

Od myśli do słowa bliska droga

Koleje losu płyną między falami czasu. Nieraz ja sna kropla błyśnie, przemknie pomiędzy bruzdami, w poszukiwaniu słońca. Niebo rozpogadza się na tę chwilę, jakby dobry Anioł zgarniał ciemne chmury, otaczając dzieci ramieniem.   Zakłada im skrzydła szczęścia, a białe obłoki płyną po błękicie, rozjaśniając cały dzień. Pośród czasu W oknach zapalają się światła, to mgłą zachodzą, chwilą zaszłą za brzeg i horyzont, na czas następnego przypływu. Z czasem następują różne okoliczności, ciągną się cyklicznie, w zależności od ilości wydarzeń. Gdy następuje cisza, przenika poprzez fragmenty powietrza, pośród różnic mniejszych lub większych, rachunku prawdopodobieństwa i rośnie opowieść na miarę spojrzenia. Płynie ł odzią , lub podąża pieszo, raz w górę, raz w dół przyspiesza, by mimo trudności, lepszą określić się miarą, niesie ciężar warty ciężaru. W płynnym ruchu przenika poprzez chwile, wśród labiryntu splątanych brzegów i fal, szuka korytar...

Wiersze napisane na występ z okazji 11 listopada 2023

Ziemia ojczysta Tu dom rodzinny i skrawek nieba, Matka i Ojciec w chacie ubogiej, łan zboża, by nie brakło chleba, gołąb na niebie, to ojczysta ziemia, co Polską się zowie. Okrąg tej ziemi, tak znajomy przecież i serce otwarte na polską mowę. Tu jesteś ty — mój kochany bracie, oddany, pomocny w każdej potrzebie. Razem idziemy, modląc się w pochodzie o wolną ojczyznę, która jest jedyną, która, jak matka karmi i poi, zawsze gotowa, by przychylić nieba dzieciom swoim, jak ojciec , który ojczyznę obroni, gdy zajdzie potrzeba . Gołąbek pokoju Polska — tu nasz czas, ciąg życia, nasza droga Ojczyzna. Stad płynie nasze przesłanie z nadzieją na lepszy świat, pojednanie. W połączeniu niesiemy Sztandar Pokoju z orłem w koronie . Nasze dłonie dłonią w dłoń splecione, na ustach śpiew -niech nam Polska wolna żyje i rozwija się wzdłuż i wszerz. Idziemy poprzez życie, podziwiając piękno polskiej ziemi , dzięki staraniom dobrych intencji, uprawianej wspólny...

Na dobry czas

Jesienne marzenia

Chwile

Siła

Siła i moc

Siła wiary

Przyjaźń

Przyjaźń nie zwodzi, a wspiera godna imienia, które jej nadano i trwa do końca, nie opuszcza w biedzie, nie szuka ucieczki, ni do niej powodu, a patrzy szczerze w oczy przyjaciela. Gdy łatwiej się burzy niż buduje wspólnie, to, co przez chwilę stało tak szumnie, to cóż ostoi się na dłużej, gdy tylko w chwili spojrzenie zanurzy, a dalej mgła nieprzenikniona ?

W rozkroku

W samym środku i nie wie którędy, czy tędy, czy tamtędy, czy odważy się na krok konkretny, czy zostanie w niewiedzy od początku do końca sesji. Ile jeszcze minie nim runie gmach pytań bez odpowiedzi, czas leci nieubłaganie koniec kropka, czy rozwiązanie, - czas pokaże. W głowie, na ustach pytanie od zawsze ważne, wśród niedomówień, spraw niezałatwionych, myśli niepoukładanych - czas płynie nieustannie. Wskazówka niewidoczna gołym okiem kręci się dookoła aż przerwie krąg, zadań niedokończonych, jeden ruch i kropka na końcu zdania wyczerpana do cna w oczekiwaniu. Jeden ciąg Patrzysz tym swoim okrągłym wzrokiem, szukasz sposobu na rzeczywistość, a ona cię prowadzi w kolejne dni. Czasem czas stoi w miejscu, gdy się zatrzymasz, czasem biegnie za kolejnym zakrętem i tyle jeszcze spraw niepoukładanych. Wciąż wracasz do nich, by połączyć w jeden ciąg możliwości. Wczoraj , dziś w kolejne dni zgodnie ze wskazówką czasu, który kręci się i tyka razem w jeden krąg z...

Chwile i nastroje

Jaś i fasolki

Pora na jesienne spotkania

Matematyka

Myślałaś długo nad rzeczywistością I cóż z tego wynika Czas to nie pieniądz a matematyka Ona nie zginie Nie wyczerpie się Chyba że z czasem Jak on przeminie Kto wie? Myślałaś długo Szukałaś sposobu By dowiedzieć się, czy słowo wystarczy Czy to niewiele Bo przecież milczenie Ma coś więcej w sobie W milczeniu możesz usłyszeć Ono ci podpowie Co warte co zbędne Daję słowo Myślałaś długo I nadal nie wiesz, czy słowo, milczenie, czy jednak czas Ma znaczenie I matematyka – nieskończoność jej

Samo życie

Dzień się budzi jasny i pogodny, wstajesz chętnie, idziesz na dzień dobry z wiarą i nadzieją, że przyniesie z sobą spokój i wytchnienie  i niczym poranek rozjaśni spojrzenie na codzienne sprawy.    Nieraz trud cię męczy, nie daje spokoju, ale w twoim życiu nic cię nie wyręczy i samemu musisz zakasać rękawy, sporo nieraz poświęcić dla dobra całokształtu sprawy.  

Coś

To takie proste wydaje się, a jednak wciąż coś się zmienia. I już nie wiadomo czy ma być tak, czy inaczej, czy niech zostanie tak,  jak było? To takie proste wydaje się, a jednak czas, a nawet chwila może zmienić  tak wiele, że już nie wiesz, co myśleć masz, co cię spotka za chwilę. Już sama nie wiesz, jak naprawdę jest, czy dziś, czy jutro, czy może wczoraj trzeba było zmienić coś i znów powrócić ku temu co było tak ważne przecież jeszcze wczoraj. Lecz nie ma powrotu, bo czas płynie i trzeba iść przed siebie dalej, już nie ma powrotu, by odnaleźć ten dzień wczorajszy, tę chwilę (o ile). Tak wszystko zmienia się, tak wszystko płynie i przeistacza się co dzień, by zmienić wszystko w jedną chwilę i przeinaczyć w inne COŚ.