Przejdź do głównej zawartości

Stres



„Czytam i zapominam o stresie”

Takie zdanie przeczytałam na łamach internetu i zgadzam się z tym stwierdzeniem, na mnie to działa.

A jak na Was ?

Myślę, że jest to ciekawy temat, jak pozbyć się stresu. Co uspakaja, co jest dobrą odskocznią, by zapomnieć o problemach dnia codziennego, bo każdy może mieć swój dobry, własny i wypróbowany sposób na stres.

Myślę, że wiele jest takich alternatyw, np. mogą to być zajęcia sportowe, spacer, czytanie, rozmowa, u mnie dochodzi jeszcze pisanie.

Stąd moje powyższe pytanie.

Wiem, wiem, nie każdy lubi pisać, odpowiadać na pytania, ale dla mnie to bardzo ważne i pomocne, bo każda rozmowa czegoś uczy, uświadamia, wspiera, rozwija. Rozmowa obecnie już nie tylko w realu (co jest zawsze bardzo ważne i inspirujące), ale też w internecie.

Dlatego zapraszam do rozmowy, a jak ktoś podejmie się tego wątku, będę zdopingowana, by np. pisać tu nadal i oczywiście rozmawiać. 

 Rozmowa może być prowadzona poprzez pisanie, gdy ktoś przyłączy się, wyrazi swoje zdanie. Rozwinie temat lub napisze, co go inspiruje, zadowala, bo każdy z nas ma własne zdanie, własne przemyślenia i warto dzielić się nimi. 

Rozmawiamy tak czy inaczej, bo to nas inspiruje, pobudza, zadawała i informuje na różne tematy. Nie tylko dzielenie się wiedzą jest ważne poprzez rozmowę, ale również poprzez pisanie. Ja w każdym razie tak to odbieram.

Artykuł, o którym wspomniałam wcześniej, zainspirował mnie właśnie do tej notki, którą dzielę się z Wami.

Czytałam również, że książka jest dobra na sen.

Co o tym myślicie?

Ja z kolei od zawsze lubiłam czytać i jak dopadłam jakąś książkę, to nie mogłam się od niej oderwać, Potrafiłam nieraz zarywać całe noce, czytając do późna, dopóki moja mama nie wyłączyła mi światła. To było kiedyś, teraz doszło do tego pisanie. Było tak, że gdy przeczytałam już książkę do końca i wciąż byłam nią nienasycona, sama dopowiadałam sobie dalszą treść i zakończenie. 

 Z kolei później poczułam potrzebę pisania, wyrażanie tego co mi w duszy gra. Zaczęłam od pisania wierszy, ale częściowo pod wpływem znajomego, który mi uświadomił, że powinnam pisać również prozę, stało się. 

Napisałam książkę fantasy, która przeleżała długi czas jako rękopis w szufladzie, aż pewnego pięknego dnia trafiłam zupełnie przypadkowo na portal, gdzie mogłam ją wydać za pomocą self-publishing i tak się stało. Słowo stało się ciałem.

Żałuje, tylko że nie wpadłam na to dużo wcześnie, ale jak mówią, za niewiedzę się płaci, Dlatego między innymi ważna jest rozmowa i wzajemne przekazywanie informacji na różne tematy.

Sama, sama i zawsze sama mam tę potrzebę pisania, ale sama za daleko nie dojadę, chyba że wymyślą nowy trend 😊

Jakoś tak mam, że wokół mnie niewielu złapało się na ten haczyk pisarski, mają inne niemniej ciekawe zainteresowania.

Jeżeli ktoś z Was zagląda na ten blog, czyta i chce porozmawiać.

Zapraszam, piszcie.

Nieraz wystarczy niewiele, jedno słowo, zdanie, by uwierzyć, że jest sens pisać  dalej, bo tak naprawdę to nie wiem, czy czasem nie rozmawiam tylko sama z sobą, a to nie byłoby mobilizujące. Sama z sobą nie lubię gadać 😶, a Ty co o tym sądzisz?

Komentarze