Przejdź do głównej zawartości

Posty

Drzewo żywota

https://ridero.eu/pl/books/drzewo_zywota/

Równowaga

Wszystko we wszystkim znajduje odbicie. Głowa na czele i jej rola rządzić, lecz, mimo że ona mózgiem całości, to jednak nie najważniejsza. Cały organizm ważny niemniej od niej, bo cóż ona znaczy bez rąk, nóg, kręgosłupa, które dźwigają ciężar największy? Mimo że rozporządza rękoma, nogami i każdą inną częścią, to bez tych części nie jest w stanie wyżywić się, istnieć i rządzić. Choć w swej mądrości wiele mówi, wielkość jej jednak określa organizm, jego kondycja o niej świadczy. Chwała, gdy dobrze potrafi rządzić, by cały organizm był sprawny, zdrowy i współpracuje z nim zawczasu, nie dopuszczając do jego choroby. Zawczasu planuje, co będzie najlepsze i wybiera najmądrzejszy sposób, a przy tym ściśle współpracuje z sercem, które najważniejszą rolę w organizmie pełni.

Korowód uśmiechniętych serc

trwa ruch kręci się tłum marionetek muzycznych strun kręci się świat muzyka porusza korowód barw i kręci się w barwach codziennych spraw wystarczy pakt wystarczy takt i cała scena rusza w tan razem osobno nie ma znaczenia wystarczy chwila czas i chęć i rusza w tan kręci się świat w muzyczny takt uśmiechniętych serc tysiąca spraw i stają się lekkie niczym piórka w locie uskrzydlone na wietrze w uśmiechniętym świecie kręci się świat własnych chęci, dopóki trwa z wiedzą i prawdą o samym sobie we własnej grze w tanecznym  korowodzie pokrętnym ruchu strat  

Czas przebudzenia

https://ridero.eu/pl/books/czas_przebudzenia/ Już poranek jasny budzi się świtaniem, śmieje się zza okna ciepłym powitaniem. Wita, spogląda, zwiewnym chłodzi ruchem, jasnym, słonecznym dotyka podmuchem. Lekko wciąż wiruje, szepcze ciche słowa. Mówi — otwórz oczy, wstać bądź już gotowa. Czas, by ruszyć w dzienny taniec od poranka, kroków, słów i ruchów, w jasnych oczach słonka. Wiatr gwiżdże przeciągle między koronami, ścieli owocowym deszczem pod nogami. Czasem się odezwie swym wichrowym głosem, by zwrócić uwagę na to, co przynoszę. A ty stoisz, patrzysz, a ty nic nie mówisz, czekasz, aż ci spadnie, to co bardzo lubisz. A ty jesteś taki, a ty tyle wiesz, więc powiedz to teraz i odezwij się. Mów do mnie jeszcze i nie kończ rozmowy, jednak nie używaj słów niekolorowych. Mów do mnie jeszcze, mów o każdej porze, lubię, gdy masz taką miękką, lekką mowę. Mów do mnie jeszcze takim miłym głosem, mów do mnie, mów, o to cię dziś proszę. Mów do mnie dzisiaj, mów barwami stu, wtedy wszys...

W biegu z falą

Można poczuć siłę swą lub nie i poddać,  by niosło życie   bezwolnie ,  niczym nurt rzeki, lub osiąść siłą woli swej  i nie poddać jej nurtowi. Na falach rzeki wiele rzeczy płynie,  pod obfitym naporem łatwo jej ulega,  a ona unosi, co napotka na drodze,  zabiera, co nie stawia oporu,  poddaje swemu biegowi. Większe kamienie nie dają się porwać,  wciąż leżą na drodze,  choć je tarmosi, próbuje ponieść jak inne przedmioty,  które ulegają jej przepływowi. Im większy, tym trudniej go unieść,  by popłynął z jej falą, choć ona uparcie,  wciąż szarpie, tarmosi, by porwać ze sobą,  lub zetrzeć na drobniejszą miazgę. Omywa stale, aż staje się biały, rzeźbi i szlifuje,  aż staje się gładki, przezroczysty prawie,  jednak leży przykuty do miejsca,  jak ona uparcie, nie ulegając jej kaprysowi,  by niosła go, lub porzuciła po drodze, zbędnego w swej walce.

Z archiwum pamięci

TĘCZĄ W DESZCZU Na dziś jedno rodzi się pragnienie, uciszyć wszelkie smutne myśli. Czy warto wciąż drążyć kamień, który milczy, lub tylko cichym echem odbija się w sercu, czy lepiej wyrwać te wspomnienia i zapomnieć ? Czy warto zgłębiać ścieżki i koniec z końcem poszukiwać, gdy wciąż umyka po drodze ? Lepiej oswoić się z tą wiedzą i iść chodnikiem po jej dziurach, bo kim jest człowiek, by szukać, to tylko Bóg wie i może, gdy zechce powiedzieć. On kieruje i Jemu wystarczy zaufać. Wyciszyć myśli napełnione tęsknotą, wśród poematów, opiewających życie na co dzień. Budząc nadzieję, wzniecają tęsknotę i pragnienie, by iść ich śladem w duszy wyrytym. Opisują rzeczywistość, harmonię jej wieczystą, a w duszy czas roztacza zamyślenie. Każdy dzień budzi do życia, niesie nowe odczucia, ożywia myśli, posłuszne porywom serca, które wstają gotowe cieszyć się kolorową tęczą i nie poddawać siebie. Odradzają zaufanie w moc piękna, które daje wytchnienie, pozwala iść nawet w deszczowy dzień z twarzą ...

Pośród ogrodu

Tuż po drodze  roztacza się ogród świata, barw tysiąca, aż się w oczach wszystko mieni. Obok rzeczka płynie z wolna i się złoci, gdy ją słońce lekko muska, pośród kwiatów błękitnieje i zieleni. Na dnie piasek połyskuje wśród kamieni, a na fali unosi się piękny wieniec, upleciony z żywych kwiatów, jaśniejących  w blasku słońca, co w ich płatkach się przegląda, w delikatnych barwach pląsa. Ogród pełen jasnych barw, jakby tego było mało nad nim niebo swe błękity rozpostarło  i wydaje się tak bliskie, że wystarczy sięgnąć dłonią, by je dotknąć. Słońce właśnie się schowało, może deszcz pokropi kwiaty, by rozkwitały jeszcze bardziej, ale czy jest to możliwe, gdy są piękne, niczym żywe baletnice, które tańczą w świetle słońca? Ogród świata bliski sercu i otwarty, aby każdy kto zapragnie go odwiedził i pozostał w jego barwach.

PRAWO ŻYCIA

Wspólne sprawy Chwile niczym pędy  rosną w siłę i łączą z innymi, wypuszczając wciąż nowe, które kwitną od pierwszego wejrzenia każdego dnia, budząc mocy wymowę, by kiedyś rodzić owoce wspólnych przeżyć. Wśród kwitnących ogrodów, dorodnych jabłoni obsypanych białymi pąkami oczekiwania. Pośród radości narodzin, między staraniem chwil, ubarwionych świadomością rozbudzoną wspólnie spędzonych dni, według podarowanych nawzajem słów, dążeń i myśli. Napełnione darem wiary we wspólne siły, pomiędzy gałązkami kwitnącymi pewne i świadome we wspólnym działaniu. Razem niesiony ciężar nie ugnie się pod byle podmuchem, a lekkim się stanie w ogrodzie poznania. Nie pokona wiary w drugiego człowieka z odpowiedzialnością, by nie przywłaszczać cudzej ziemi, nie deptać nawzajem. W pokoju wspólne horyzonty poszerzą się, wyrosną niczym pełen gaj zielonych drzew. Nadadzą barw codziennym chwilom  we wspólnym działaniu, rodząc zaufanie w piękno budzącego się życia.
Śpiew natury Cała natura niesie pieśń dzisiaj,  a wiatr jej wirtuozem jest, nuci ją wśród gałęzi, wśród liści  spadających z drzew. Rozrzuca nuty w takt melodii,  szeleści nimi wśród pnączy i traw, mieni się, goni po ścieżkach i polach,  stroi w szaty w kolorach jej. Niesie pieśń w świat,  w przeróżnych barwach i odcieniach, najlżejsze wydobywając z siebie tony,  by nie zakłócić pieśni starej,  która z przyrodą gra w harmonii. Szemrze więc tylko, wzdycha leciutko,  w każdy zakamarek wdmuchuje i wtłacza, kręci się, kręci jak baletnica,  lub ciche strofy nowe układa. Wśród fal unosi, niesie westchnienie, wśród trzcin się plącze i płynie po rzece, czerpiąc z niej nowe natchnienie. Jako wirtuoz ziemi całej,  zagrzewa, zachęca ją do śpiewu. Śpiewa więc z nim zielony las,  kołysze w takt każde drzewo  i wszelki krzak szeleści z nią  i kręci wokół niego. Śpiewa ją sad, śpiewa ją gaj ,  nuci ją każdy skrawek ziemi,  włąc...