Przejdź do głównej zawartości

Znaki miłości

Światłem na ścieżce się mieni, otwiera oczy
i uświadamia co dobre, co złe i woła do siebie
- nie bój się człowiecze, ja tak bardzo kocham cię.

Miłość jest porankiem, jasnym dniem, szczęściem,
które idzie, nadchodzi co dzień i zbliża się stale,
aż obejmie swym sercem i pozostanie.

Miłość jest i woła każdego do siebie,
czeka cierpliwie, by otworzył drzwi serca swojego
i przy niej jak dziecko w ramionach matki nie bał niczego.

Lecz miłość nie zmusza, nie zniewala,
każdy może ją przyjąć, posłuchać, porozmawiać
lub odłożyć spotkanie na inny dzień, gdy naprawdę zapragnie jej


Z Serca


Na nic staranie z dala od miejsca,
gdzie serce ma swój przystanek,
na nic myśl podjęta,
gdy nie kieruje się w owe miejsce.

Z niego może czerpać
i nie odczuwać zmęczenia,
z nim dotrzeć wszędzie.
Poza nim brak punktu zaczepienia,
i sił niedostatek.

Serce kolebką dla dziecka
najbliższą, najdelikatniejszą,
miłości i dobra pełną.

Jezus własnym świadectwem
ukazał wszelkie wartości,
kolebkę narodzin, życia,
śmierci, zmartwychwstania,
kolebkę prawdy żywej
o całokształcie istnienia człowieka w Bogu.


Mądrość w koronie

Widzi ponad ziemskie drogi,
a jej wielkość niepojęta,
gdy przez własny trud i mękę,
ciernie, które ranią głowę
ukazuje proste wyjścia.
Nieraz lekki, czuły dotyk
ból ukoi, skróci mękę,
z uczuć wianek cenny splecie
miły dla głowy i serca.


Białe żagle

Nie ujmie, ani nie dołoży w ogólnym zamierzeniu,
lecz intencje zaowocują tym, czym je wypełni.

Po trawie zroszonej pójdzie boso, która zaścieli się spokojnie
i żaden chwast nie zrani stóp, gdy go już nie będzie.

Spod kopyt iskry zaiskrzą, jak spadające gwiazdy,
by zaświecić w oknach wiedzy.

Noc z dniem stanie twarzą w twarz,
a Niebo z Ziemią dotknie się, tworząc jedność z rozproszonego.


Pod jednym niebem (biały rycerz)


We wspomnienia się zapuszcza,
by odnaleźć każdy szelest,
każdy dźwięk, każdy rys,
iść ich śladem ważnym teraz.

Tam poskładać je na nowo
w jedną, barwną, lekką treść
i zrozumieć każde słowo,
by je wciąż ze sobą nieść.

Nieraz miło bywa tak
wsłuchać się w ten głos daleki,
lecz też szybki niczym ptak,
co w sekundę tu doleci.

On przynosi go ze sobą,
płynie, znosząc aż spod nieba
lub gdzieś z lasu i spod łąk,
w łańcuch łącząc każdy ton.

Na swych skrzydłach, w ciągłym locie
znosi nuty w noc i dzień,
a przynosząc, wyśpiewuje,
nuci wspólną, piękną pieśń.

Ona w sercach miejsce ścieli,
by na zawsze w nich zagościć,
dopisywać nowe słowa
i melodią wspólną ochrzcić.

Barwą jej się otaczać,
w jasne sploty ją zaplatać
i układać w jedną pieśń,
by okrążyć wokół świata.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cytaty wybrane

Bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten, kto daje. Jan Paweł II Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny. Jan Paweł II Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi. Jan Paweł II Być człowiekiem oznacza mieć wątpliwości i mimo to iść dalej swoją drogą. Paulo Coelho [...] wielkość Boga objawia się w rzeczach prostych. Paulo Coelho [...] samotność nie jest naszym przeznaczeniem, a samych siebie poznajemy tylko wtedy, kiedy możemy się przejrzeć w oczach innych ludzi. Paulo Coelho Miej odwagę popełniać błędy. Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę. Paulo Coelho Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Jan Twardowski A gdy serce twe przytłoczy myśl, ż...

Wiosenne kwiaty

Wielkanocny pacierz

ks. Jan Twardowski   Nie umiem być srebrnym aniołem –  ni gorejącym krzakiem –  tyle Zmartwychwstań już przeszło –  a serce mam byle jakie.   Tyle procesji z dzwonami –  tyle już Alleluja –  a moja świętość dziurawa  na ćwiartce włoska się buja.   Wiatr gra mi na kościach mych psalmy  jak na koślawej fujarce -  żeby choć papież spojrzał  na mnie - przez białe swe palce.   Żeby choć Matka Boska  przez chmur zabite wciąż deski –  uśmiech mi Swój zesłała  jak ptaszka we mgle niebieskiej.   I wiem, gdy łzę swoją trzymam  jak złoty kamyk z procy –  zrozumie mnie mały Baranek  z najcichszej Wielkiej Nocy.   Pyszczek położy na ręku  sumienia wywróci podszewkę –  serca mojego ocali  czerwoną chorągiewkę.