Przejdź do głównej zawartości

Uczucia

By nie burzyć harmonii w sercach niczyich,
dobrze ukoić własne myśli i czyny,
uczuciem jasnym wyścielić drogę
i iść poprzez czas własnego dnia,
a serce odczuje dar pociechy,
przyjaznych uczuć i spotkań.
 
Tak ważne są uczucia, jakby człowiek
szedł w stronę żywych gwiazd,
które nosi w sobie. One rozjaśniają
drogę na ziemi, wtedy nie zagubi jej
między szlakami ciemnymi,
lecz odnajdzie znak prowadzący do domu,
jasnych komnat, usłanych dłonią
dającą najpiękniejsze dary,
podniebnego życia na ziemskich szlakach.

One prowadzą według tych cennych,
miłosnych chwil, rozpalając iskrę,
która mówi — kocham,
iskrę zapalną, doskonałą,
prowadzącą po drogach szczęścia,
miłości odwzajemnionej.

Potrzeba

Napełnia wiedzą wołanie, które idzie w dal,
jest to znak zmiany koniecznej.
Wtedy wzejdzie światło na pochmurny dzień,
nie zgaśnie, gdyż jest potrzebna ta odpowiedź.
Ona da radość i dar rozpowszechnienia miłości.

Przekonanie rozpala, tworzy cel,
przepełnia serca poezją jasnych iskier,
zesłanych na świat w tej potrzebie.
Ożywia pozytywne myśli dla odbudowy uczuć,
one smakują tak, jak rozdaje je człowiek.

Słowa

Wiele rwie się, urywa, ginie w czasie,
gdy jest nieprawdziwe, zbyt błahe, by wyrosnąć,
wspiąć się wysokim drzewem ponad inne.
Te, które rosną potężne i silne,
zdobywają rację stałego bytu na ziemi.
 
Trwają wiekami całymi, poprzez burze
nawiedzające ziemię, rażące płomienie,
zalewające fale, które topią wszystko po drodze,
wyrywają i niszczą. Nawet deptane w pogardzie,
tępione, zawsze znajdą miejsce,
gdy są prawdziwe, nie zginą.

Odnajdą glebę odpowiednią, nie zakwaszoną,
by wyrosnąć z małego nawet nasionka
w potężne drzewo. Wszystko, co pochodzi od Boga
odnajdzie człowieka,
by obrodzić w sercu jego.

Przyjaźń

Na powitanie dobrze podać świeży chleb,
nakarmić miodem z pasieki prawdziwym,
do niego dołożyć ciepłe słowo,
patrząc prosto w oczy przyjaciela.

Przyjaźń jest jak omasta,
bez której suchy byłby chleb,
a bez przyjaźni usechłby człowiek.

WARTO ŻYĆ

Harmonia życia otacza zewsząd
nieskończonością powstawania,
spójnością na ziemskich szlakach,
gra całemu stworzeniu,
dając sens codziennego działania.

Nie pozwala zapomnieć o radościach,
mimo bólu i znoju powszechnego dnia,
wciąż na nowo pobudza
i ożywia chęcią istnienia,
ciągłym dążeniem do spełnienia,
obdarowując codziennym celem,
życzliwym uczuciem ciepła,
jasnym uśmiechem oblicza,
żywym oczu spojrzeniem.

W każdym tym przymiocie
można odnaleźć poszukiwany skarb,
by warto było wciąż istnieć
i budzić się rano do nowego życia.

WSPÓLNIE


Więc podajmy sobie dłonie
i uczuciem się obdarzmy,
idźmy poprzez jasne błonie,
więcej się nie oskarżajmy.

Więc podajmy sobie dłonie,
w siebie nawzajem uwierzmy,
idźmy razem, a na drogę
jasne myśli z sobą weźmy.

Więc podajmy sobie dłonie,
więcej się nie obrażajmy
i nie mówmy, że to koniec,
zmierzch naszej szczerej przyjaźni.

Więc podajmy sobie dłonie,
szczerze patrzmy w swoje twarze,
wtedy my tu na tym świecie, pokój
utworzymy razem.

ZBĘDNA WALKA

Porównywalne cele i tradycji zadość,
choć kroplami potu na czole,
gdy nie ma zrozumienia.

W każdym podobnie rysuje się diagram,
dobrze, gdy łączy nie dzieli,
bo starcia są zbędne,
nie dają zadowolenia.

Ta ciągła walka drąży korytarze,
niszczy od wewnątrz,
ciemne zostawiając ślady.

Patrzysz wtedy w swe wnętrze
i widzisz ogólne zwątpienie.
Wtedy wszystko może rozsypać się w pył
i ulecieć z najdrobniejszym
podmuchem wiatru.

Zostaniesz na pustyni, bez tego daru,
który daje pełnię istnienia,
tworzy dzieło, które nazywa się człowiek.

WYSTARCZY UWIERZYĆ


Wystarczy, gdy chodzimy pewnie po ziemi i nie błądzimy uliczkami ciemnymi,
wystarczy, gdy odnajdujemy jasne ścieżki, które łagodnie prowadzą przez życie,
wystarczy, gdy wspieramy się wzajemnie.

Pan Bóg daje nam znaki, wskazuje drogę najlepszą, wystarczy uwierzyć i  kierować się nią.

POPRZEZ WIARĘ

Wystarczy zgłębić wiarę, a poprzez nią popłynie miłość, przyjaźń, jasność myśli i czynu.
Poprzez wiarę płynie nieustający przekaz miłość.

Dobre uczucia budują człowieka, są szansą dla całego otoczenia.

Poprzez miłość i przyjaźń gaśnie smutek i ból, nie ma łez, jest radość i szczęście,
nie ma wojen, tragedii, nędzy, jest ogólne zadowolenie.

Szczęście zależy od każdego z nas i wszystkich razem, każdy tworzy swój świat,
każdy buduje swój i oddziałuje na wspólny.

Nie żyjemy w izolacji, lecz wśród innych, mamy wzajemny na siebie wpływ,
tworzymy łańcuch wspólnych oddziaływań.

W jakim świecie żyjemy, zależy od nas wszystkich i każdego z osobna.

WZAJEMNA POMOC

Anioł nie zejdzie z nieba, by zaspokoić życzenia,
wystarczy, gdy człowiek człowiekowi rękę poda.
Człowiek drugiemu aniołem niech będzie,
nasze pragnienia spełnią się wtedy o wiele prędzej
niż życzymy sobie, o wiele łatwiej,
bo w dobrym naszym czynie, myśli i słowie.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cytaty wybrane

Bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten, kto daje. Jan Paweł II Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny. Jan Paweł II Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi. Jan Paweł II Być człowiekiem oznacza mieć wątpliwości i mimo to iść dalej swoją drogą. Paulo Coelho [...] wielkość Boga objawia się w rzeczach prostych. Paulo Coelho [...] samotność nie jest naszym przeznaczeniem, a samych siebie poznajemy tylko wtedy, kiedy możemy się przejrzeć w oczach innych ludzi. Paulo Coelho Miej odwagę popełniać błędy. Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę. Paulo Coelho Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Jan Twardowski A gdy serce twe przytłoczy myśl, ż...

Wiosenne kwiaty

Wielkanocny pacierz

ks. Jan Twardowski   Nie umiem być srebrnym aniołem –  ni gorejącym krzakiem –  tyle Zmartwychwstań już przeszło –  a serce mam byle jakie.   Tyle procesji z dzwonami –  tyle już Alleluja –  a moja świętość dziurawa  na ćwiartce włoska się buja.   Wiatr gra mi na kościach mych psalmy  jak na koślawej fujarce -  żeby choć papież spojrzał  na mnie - przez białe swe palce.   Żeby choć Matka Boska  przez chmur zabite wciąż deski –  uśmiech mi Swój zesłała  jak ptaszka we mgle niebieskiej.   I wiem, gdy łzę swoją trzymam  jak złoty kamyk z procy –  zrozumie mnie mały Baranek  z najcichszej Wielkiej Nocy.   Pyszczek położy na ręku  sumienia wywróci podszewkę –  serca mojego ocali  czerwoną chorągiewkę.