Przejdź do głównej zawartości

WIARA- NADZIEJA-MIŁOŚĆ

Żywa wiara jest jak rzeka, która wciąż płynie i obmywa, co napotka na drodze, a jej przebieg zależy od natury (wzajemnego oddziaływania), którą przenika,  uczuć, które w niej wywołuje. Raz bywa burzliwa, innym razem  spokojna  i cicha. To  wraca, to  gna przed siebie,  wysycha, lub wylewa poza brzegi,  lecz wciąż podąża do celu, będąc linią  życia. Nie pozwala osiąść na laurach, a o każdej porze dnia i nocy dopinguje do działania, które prowadzi ścieżką nie na skróty a ścieżka określoną, świadomą  i pewną. I choć bywa naznaczona trudem, znojem, cierpieniem prowadzi ku dobremu celu.

Nadzieja połączona ściśle z wiarą określa i nadaje sens, darzy energią, siłą wytrwałą i wypełnia nią. Daje bodziec, by iść w kierunku, który  serce wskazuje,  światło nadziei przyświeca i nie pozwala  zejść na bezdroża, gdzie  cień  pada  i myli kierunek. 

Miłość, która z wiary i nadziei wynika, nie ustaje nigdy, gdy braknie jej wiary i nadziei,  słabnie i traci na sile. 

Wiara, nadzieja,  miłość,  gdy wspólnie się wspierają, mają siłę przetrwania i choć po trudzie,  silne i pewne siebie nawzajem zawsze dojdą do celu, który im wspólnie przyświeca i nimi kieruje.  

Elżbieta Zawistowska



Jan Paweł II
 
W I A R A

Modlić się znaczy dać trochę swojego czasu Chrystusowi, zawierzyć Mu, pozostawać w milczącym słuchaniu Jego Słowa, pozwalać mu odbić się echem w sercu.

Patrzcie na Jezusa głębią waszych serc i umysłów!
On jest waszym nieodłącznym przyjacielem.

Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi.

Pozwólcie przeto, że tak jak zawsze przy bierzmowaniu biskup, i ja dzisiaj dokonam owego apostolskiego włożenia rąk na wszystkich tu zgromadzonych, na wszystkich moich rodaków.
Pragnę wam dziś przekazać tego Ducha, ogarniając sercem z najgłębszą pokorą to wielkie „bierzmowanie dziejów”, które przeżywacie.
I dlatego – zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością
– taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym,
– abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,
– abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.
Proszę was:
– abyście mieli ufność nawet wbrew każdej waszej słabości, abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało,
– abyście od Niego nigdy nie odstąpili,
– abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On wyzwala człowieka,
– abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największa, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu.
Proszę was o to...


N A D Z I E J A

Nie zatwardzajmy serc, gdy słyszymy krzyk biednych.
Starajmy się usłyszeć to wołanie.
Starajmy się tak postępować i tak żyć,
by nikomu w naszej Ojczyźnie nie brakło dachu nad głową
i chleba na stole, by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki.

Bóg nie żąda od nas rzeczy, które nas przerastają.

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali.

Nie bój się, nie lękaj! Wypłyń na głębię!

Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego[...]

Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna.

Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka.

Naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza i tego żadne siły zewnętrzne nie zdołają zniszczyć

Nie ma pokoju bez sprawiedliwości, nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia.

Wolności nie można tylko posiadać, nie można jej zużywać. Trzeba ją stale zdobywać i tworzyć przez prawdę.

Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi... tej ziemi!


 M I Ł O Ś Ć

Miłość, która jest gotowa nawet oddać życie, nie zginie.

Miłość i służba nadają sens naszemu życiu.

Miłość to zadanie, które Bóg wciąż nam wyznacza, może po to, by zagrzewać nas, abyśmy stawiali wyzwania losowi.

Nauczcie się kochać to, co prawdziwe, dobre i piękne.

Nie ma szczęścia, nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości.

Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej.

Rodzina bierze swój początek w miłości, jaką Stwórca ogarnia stworzony świat.

Rodzina Bogiem silna staje się siłą człowieka i całego narodu.

Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cytaty wybrane

Bogatym nie jest ten kto posiada, lecz ten, kto daje. Jan Paweł II Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny. Jan Paweł II Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje. Jan Paweł II Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi. Jan Paweł II Być człowiekiem oznacza mieć wątpliwości i mimo to iść dalej swoją drogą. Paulo Coelho [...] wielkość Boga objawia się w rzeczach prostych. Paulo Coelho [...] samotność nie jest naszym przeznaczeniem, a samych siebie poznajemy tylko wtedy, kiedy możemy się przejrzeć w oczach innych ludzi. Paulo Coelho Miej odwagę popełniać błędy. Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę. Paulo Coelho Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą. Jan Twardowski A gdy serce twe przytłoczy myśl, ż...

Wiosenne kwiaty

Wielkanocny pacierz

ks. Jan Twardowski   Nie umiem być srebrnym aniołem –  ni gorejącym krzakiem –  tyle Zmartwychwstań już przeszło –  a serce mam byle jakie.   Tyle procesji z dzwonami –  tyle już Alleluja –  a moja świętość dziurawa  na ćwiartce włoska się buja.   Wiatr gra mi na kościach mych psalmy  jak na koślawej fujarce -  żeby choć papież spojrzał  na mnie - przez białe swe palce.   Żeby choć Matka Boska  przez chmur zabite wciąż deski –  uśmiech mi Swój zesłała  jak ptaszka we mgle niebieskiej.   I wiem, gdy łzę swoją trzymam  jak złoty kamyk z procy –  zrozumie mnie mały Baranek  z najcichszej Wielkiej Nocy.   Pyszczek położy na ręku  sumienia wywróci podszewkę –  serca mojego ocali  czerwoną chorągiewkę.