Przyswaja, chłonie domowe ciepło i wychodzi stopniowo w świat, który rozciąga się wachlarzem i włącza w ciąg intratnych spraw. Z czasem poznaje blaski i cienie, zbiera z nich ile się da i sam dokłada z własnych zasobów, które wyniósł z rodzinnego domu. Nowe zazwyczaj ciekawe bywa, nieznane warto spróbować, przeżyć i poczuć, zaczerpnąć haust, chociażby tylko chwilowy. I nawet gdy zaboli w płucach, zbyt mocny i chłodniejszy, to uczy i pobudza, potrzebę kolejnych, mocnych wrażeń. Z czasem coraz więcej poznaje i idzie coraz szybciej, pewniej, lub jedzie, a im dalej, tym sprawniej, aż się unosi kurz spod kół. I pędzi na pełnych obrotach, w coraz większych i cięższych maszynach i już nie tylko kurz się unosi, lecz tworzą rozległe koleiny. Piesi, którzy idą wzdłuż, mimo zmęczenia i niepewności, mają szansę je ominąć i zdobyć własny szczyt. Budować wieżę świadomości, stawiać ją coraz wyżej, a każdy kolejny metr , choć bywa ciężki do przebycia, ciesz...