Są dwie drogi, co łączą się z sobą:
jedna po ziemi stąpa fizycznie,
druga – duchowo, szeptem ulotnym,
prowadzi serce metafizycznie.
Bóg w samym środku wskazuje szlaki,
lecz nie ingeruje w wolne wybory,
by nikt w swej wędrówce i rozwoju
nie czuł się nigdy przymuszony.
Droga fizyczna jest głośna i kusi,
by iść nią do końca, duchową porzucić,
lecz ona jest tylko ułamkiem natury,
bo to duchowa buduje mosty, kruszy mury.
Uwięziona w materii czeka w milczeniu,
aż kiedyś otworzy się na Głos Boży.
Nim to nastąpi, wołamy głośno:
”Gdzie jesteś, Panie?”
A on jest blisko, w głębi duszy,
lecz my jesteśmy na Jego Głos głusi.
Gubimy słońce w blaskach świata,
lecz mamy dar, co dodaje skrzydeł:
świadomość jasną i moc modlitwy,
byśmy się wznieśli z pyłu do światła.
Dar modlitwy zasiany w sercach,
dzięki któremu możemy nieść pomóc,
gdyż nasze prośby i czyste intencje
jaśnieją w świetle Łaski Bożej.
Cicha intencja otacza serca,
a światło Boże głęboko sięga,
niosąc nadzieję i łaskę,
która drogę wskazuje niepojętą.
Duch modlitwy posiada potęgę,
co łączy z duchem drugiej osoby,
jak krzyż Chrystusa z miłości oddany,
prowadzi bezpiecznie pośród cierni ziemi.
.jpeg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz