W cieniu leśnych przeżyć grudki ziemi
spijają zachłannie każdą kroplę deszczu
lub pękają z nadmiaru, jak słupki rosnące
i opadające w wyścigu o uznanie.
Korzenie wyginają się
w splocie własnych potrzeb,
szukając wody i dominacji.
Czasem splatają się ciasno w
relacji budowanej na lęku przed samotnością.
Tylko stary dąb,
W cieniu obojętności tli się niewielki płomyk nadziei
relacji budowanej na lęku przed samotnością.
Tylko stary dąb,
pod ciężarem wieków pochylony,
stoi w milczeniu.
Zapomniany przez słońce,
ściśle opleciony jemiołą,
która wdziera się w każdą bliznę kory,
karmiąc się jego tlenem.
Nawet wiatr nie cieszy już
zakochanych zapachem wiosny,
lecz szepcze o konieczności
Nawet wiatr nie cieszy już
zakochanych zapachem wiosny,
lecz szepcze o konieczności
wpisanej w życie.
Rozrzuca liście, jak słowa rzucane na wietrze
lub niespełnione obietnice,
Rozrzuca liście, jak słowa rzucane na wietrze
lub niespełnione obietnice,
które gromadnie opadają na ziemię,
wypełniając jej pęknięcia, rozrywają
i kaleczą, a las milczy, jak przestrzeń,
która widzi więcej, niż mówi.
W cieniu obojętności tli się niewielki płomyk nadziei
- maleńki zawilec wypuszcza pączki,
w pospiechu, jakby chciał odmienić
w pospiechu, jakby chciał odmienić
oblicze leśnego poszycia,
Drży w cieniu chmur i chłodu,
przytłoczony echem leśnych głosów.
Zwija się w słabości, w której dojrzewa siła.
i wyrasta, a echo zmienia ton.
Drży w cieniu chmur i chłodu,
przytłoczony echem leśnych głosów.
Zwija się w słabości, w której dojrzewa siła.
i wyrasta, a echo zmienia ton.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz